Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pułapka na myszy II
Canis:
Salazar i Eric dotarli do Nathaniela tuż po pozyskaniu przez niego trofeów i zabiciu wilków.
- Wesoło, wilki cię chciały zjeść? Wyglądasz raczej na żylastego niż mięsistego. - Powiedział rozbawiony jaszczur wypominając elfofi jego skąpą budowę ciała jako swoistego chuderlaka. Nie mając czasu sięgnął po mały nożyk i ruszył wraz z butlami w kierunku bestii, by pozyskać krew.
Nawaar:
- Zabawne doprawdy. Skomentował elf na odpowiedź jaszczura. - Ty miałbyś więcej szczęścia, bo łuska stanęłaby im w gardłach. Powiedział już z uśmiechem na ustach, a potem usiadł sobie pod drzewkiem.
Canis:
- Co ja za to mogę, ze jestem ciężko strawny. - Powiedział i wzruszył ramionami śmiejąc się podczas zacinania tętnic i żył Kresharów, w celu pozyskania krwi. przystawiał puste butle i brał kolejne napełniając je szkarłatną cieczą. Zwierzynę oprawiał nacinając główne tętnice szyjne, w pachwinach oraz innych częściach ciała, gdzie widział wyraźnie żyły na oskórowanych już ciałach. Nie było to trudnym zadaniem. Podobnie uczynił z wilkami. Wierzył, że Nathaniel się za to nie obrazi.
Pozyskuję:
33 litry krwi kreshara
10 litrów krwi wilka
- Musimy znowu iść do wozu i to zanieść. poza tym musimy się przemieszczać z wozem. Nie możemy go załadowanego zostawiać w oddali, a nie damy rady latać ze wszystkimi trofeami przez cały las. A gdzie są kłusownicy tego nie wiemy. Ciężko będzie ich znaleźć. Chodźmy po wóz. - Powiedział oddając Dyumowi część butli z krwią, a samemu przypiął do pasa tyle ile mógł. Pomógł Nathanielowi dźwigać trofea.
Nawaar:
- No to idziemy. Powiedział taszcząc część trofeów, przy okazji oberwał kilkoma gałęziami i wpadał, co jakiś czas na jakieś badyle leżące na ziemi. Wszystko dlatego, że był elfem wątłej budowy, a dodatkowo jego wzrok zasłaniały mu trofea, więc kierował się bardziej słuchem i dźwiękiem kroków towarzyszy. Nathaniel liczył na to, że zajdą dosyć szybko bez żadnych problemów.
Eric:
- Mam nadzieję, że szybko znajdziemy tych kłusowników, bo nogi powoli odmawiają mi posłuszeństwa - powiedział, skarżąc się na trudy marszu i walk w dziczy z drapieżnikami.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej