Tereny Valfden > Dział Wypraw

Pułapka na myszy II

<< < (26/41) > >>

Canis:
- Mijając kolejne drzewa, patrz na korę. -  Powiedział Jaszczur wskazując na drzewa. - Szukajcie wzorków, szlaczków, czegokolwiek w miarę świeżego. Szukajcie jakiś przedmiotów. Może zostawili ślady i znaki, mogące określić miejsce, do którego poszli. I w miarę cicho bądźcie... musimy nasłuchiwać... Mówił ściszając głos. sięgnął po swoją szabelkę i odginając gałęzie by utorować sobie drogę zaczął wchodzić w głąb lasu.

Eric:
Eric jedną dłonią trzymał konia za uprząż, a drugą badał korę mijanych drzew. Przypomniał sobie dzięki temu pewną dawno usłyszaną radę dla podróżnych zagubionych w lesie. Wystarczyło wówczas spojrzeć, gdzie drzewa najbardziej obrastają mchem, by dowiedzieć się, gdzie jest północ. Z pobieżnych obserwacji Erica wynikało, że wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu, północ jest wszędzie.
- A to ci dopiero... - mruknął cicho sam do siebie. Cały czas pozostawał czujny. Nasłuchiwał, rozglądał się, patrzył pod nogi, przed siebie i rozważał wszystko, co pojawiło się w polu jego widzenia. W lesie panowała jednak pełna napięcia cisza. Cicho było do tego stopnia, że gdy koń parsknął prosto w jego ucho, Eric podskoczył w przerażeniu i omal nie skręcił sobie kostki, wpadając w niewielką, króliczą norę.

Nawaar:
Nathaniel jako elf, mógł lepiej się przyglądać każdemu drzewu jak i śladów pozostawione, przez zwierzaki. Nawet jego długie uszy przydałby się na coś. Dlatego wytężył słuch i rozpoczął baczną obserwację otaczającego go leśnego świata. Konik sobie szedł, obok Erica parskając co chwilę. Nawet on sam wydawał takie dźwięki, że dało się go pewnie usłyszeć z daleka nie mówiąc już o zbroi jaszczura. Elf nie przejmując się zbytnio rozglądał się dalej, a zwłaszcza pod nogi.

Canis:
Z oddali usłyszeliście przeraźliwy trzask zamykanej pułapki na duże zwierzęta i wycie w bólu leśnego stworzenia.

Nawaar:
Elf, aż zamknął oczy i przyłożył ręce do uszu, żeby stłumić wycie zwierzaka. Jego łuk wylądował na ziemi, a on sam kucnął. Nathaniel potrzebował chwili, żeby mógł się ogarnąć i rozpocząć działanie. Podniósł łuki i wyjął już strzałę, i powiedział. - Chodźmy w kierunku wycia. Pewnie kłusole się pojawią. Kończąc ruszył powoli w kierunku hałasu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej