Tereny Valfden > Dział Wypraw

Pułapka na myszy II

<< < (25/41) > >>

Canis:
Salazar wychylił głowę zapuszczając żurawia w kierunku wiewiórek. Ta tylko pokazała swoimi palcami, że będzie was obserwować.

- Jedziemy jeszcze parę minut, potem zostawiamy wóz i idziemy w dzicz szukać pułapek, kłusowników, może jakiejś zwierzyny. Zapolujemy na kłusowników, może coś jeszcze w dodatku.

Nawaar:
- Rozumiem. Grunt, żeby nie było więcej wiewiórek przerażają mnie z leksza, a widziałem już wiele. Skomentował elf i czekał na koniec podróży, a następnie na marsz.

Eric:
Tymczasem Eric wrócił do irytującego pogwizdywania, które w jakiś sposób miało ukoić jego nerwy. Chciał jak najszybciej wyrzucić z głowy pamięć o wydarzeniach sprzed chwili, choć jednocześnie nie mógł się nacieszyć, że potrafił tak zgrabnie powozić. Podziw w oczach Nathaniela zapalił w jego serduszku płomyk dumy, na który napierały teraz miechy samozadowolenia.

Canis:
- Dobra, zatrzymaj się. - Powiedział do Erica w wiadomym celu, zatrzymania wozu.

- Schowaj wóz w jakieś chaszcze, gąszcze. Konia odczep, będziesz go pilnował, żeby nic go nie zjadło. A nawet możesz na nim podróżować... Pójdziemy w dzicz za głosem natury. Będziemy nasłuchiwać nienaturalnych dźwięków, jakieś wycie z bólu, wystrzały albo inne tym podobne sprawy.

Powiedział jaszczur zeskakując z wozu. Podszedł do jednego z drzew i przyglądał się korze...

Eric:
Eric skinął głową w zrozumieniu i wjechał między drzewa, pozostawiając wóz w gęstwinie. Zeskoczył z kozła, odczepił konia i poprowadził go z powrotem do Salazara.
- Wolę nie. Teren jest tutaj zdradliwy, koń mógłby złamać nogę, a to nie skończyłoby się dobrze dla żadnego z nas. Chodźmy zatem, stojąc w miejscu niczego nie znajdziemy - skonkludował logicznie i nasłuchując, ruszył w kierunku, który akurat mu odpowiadał.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej