Tereny Valfden > Dział Wypraw
Test kruka #10
Anette Du'Monteau:
- Coś ty, gupia! - Powiedział i uderzył cie stalowym hakiem w dłoń wytrącając ci sztylet z dłoni. Szybko rozejrzał się za plecy, a jegomość w nielichym stroju, już zapuszczał na was żurawia. Karczmarz odwrócił się do ciebie szybko i mówił- Siadejże i być ty normalna trochu.
Powiedział unosząc hak do głowy i pukając w czoło, normalną dłonią wskazał wolny stolik. Samemu nerwowo wrócił za szynkwas i ukradkiem doglądał osoby w nielichym stroju. Osoba, która była dobrze ubrana bacznie się tobie przyglądała świdrując cię oczkami. Byłaś pewna, ze nie jest to ktoś pokroju reszty. Sam wygląd i zachowanie wprawiały na czyste przeciwieństwo.
Pusty stolik, na który wskazał karczmarz usadowiony był blisko okropnego niziołka, a na jego plecach stało kilkanaście szczurów. On również przyglądał się tobie z zaciekawieniem.
Aaria Kruczowłosa:
-Ale ja nie jestem normalna... - Mruknęłam do siebie, podnosząc sztylet i chowając do z powrotem do pochwy. Po tych słowach tanecznym krokiem podeszłam do stolika wskazanego przez karczmarza. Odezwałam się również radosnym głosem do tego ciekawego niziołka. - Cześć!
Anette Du'Monteau:
Delikatnie pokiwał głową chcąc powiedzieć ci "nie". Wziął mały kawałek papieru i drobnym druczkiem naskrobał na papierze:
"Siedź i czekaj. Równo o 20:30 idzie sikać, wtedy pogadasz z Ulfem."
Napisał i złożył na pół karteczkę. Podał swojemu szczurkowi, który prędko ruszył w twoim kierunku wskakując na stół. Stanął przed tobą na tylnych łapkach i zamerdał wąsami. Położył kartkę i rozłożył ją łapą, po czym prędko czmychnął do właściciela bezdźwięcznie nie zwracając niczyjej uwagi.
W tym czasie Mężczyzna odziany w schludny strój zawołał karczmarza. Zaczął gadać z karczmarzem szeptem i wskazywał palcem na ciebie. Na czole karczmarza zobaczyłaś kropelki potu ze zdenerwowania.
Aaria Kruczowłosa:
-Ehh to chwilkę sobie poczekam. Hola! Ciekawe o co ten facet się tak spina... - Rzekłam sama do siebie w myślach. Karteczkę delikatnym ruchem zmięłam i ukryłam ją, aby nie została tak na widoku. Rozsiadłam się wygodnie i zaczęłam czyścić sobie paznokcie.
Anette Du'Monteau:
Po paru godzinach wybiła 20.30. Pewien człowiek wyszedł do toalety. Do ciebie zaś podbiegł szczurek i pokręcił swym wąsem dając znak. Najwyraźniej chciał żeby podążać za nim.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej