Tereny Valfden > Dział Wypraw
ÂŁowca Burz w pogoni na Doral
Nawaar:
Elf siedząc czekał, aż wrócą na statek. Stracił tutaj sporo strzał. Dlatego teraz będzie mniej nadgorliwy tak jak Progan, który nie oddał ani jednego strzału. Czyżby Nathaniel zaczynał coś rozumieć i nie atakować bezbronnych stworzeń.
Gordian Morii:
//:A teraz wszyscy ładnie pousuwają swoje "//:" a jak wrócę ruszymy z wyprawą.
Wszyscy na okręt, zmierzcha- powiedział kapitan i chowając nóż do oprawiania zwierzyny wszedł do szalupy.
Progan:
Progan czekał aż wszyscy wykonają polecenie Gordiana. Słońce chyliło się ku zachodowi, na wodzie kładło się w oślepiającym refleksie świateł. Progan trochę bał się nocy na okręcie. Trzeszczące liny, skrzypiące deski, wyjący w szparach wiatr.
Gordian Morii:
Wszyscy wrócili na okręt i według rozkazu kapitana udali się na spoczynek, Gordian ustalił kurs, wyjął z kajuty krzesło i opierając je o ścianę ksztelu usiadł i wpatrując się w szarzejące powoli niebo czekał, aż znajdzie się ten, który będzie pełnił nocną wachtę.
Nawaar:
Elf poszedł do kubryku się położyć. Wiedział, że w nocy jego oczy do niczego się nie przydadzą. Dlatego sajdak z łukiem i strzałami, które położył obok swojej pryczy w razie ataku piratów albo jeszcze gorszych kreatur. W końcu zasnął, a śnił sobie o lasach i polanach jak to elfy mają. Kołysanie morza spowodowało jeszcze silniejsze zaśnięcie Nathaniela, ale oczywiście nie chrapał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej