Tereny Valfden > Dział Wypraw

ÂŁowca Burz w pogoni na Doral

(1/61) > >>

Gordian Morii:
Nazwa wyprawy: ÂŁowca Burz w pogoni na Doral
Prowadzący wyprawę: Gordian/Aragorn
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: walka dowolną bronią 50% lub członkostwo w załodze ÂŁowcy Burz
Uczestnicy wyprawy: Gordian, Lilith, Nadir, Dreg, Drago, John, Balther, Aragorn, Melkior, Nathaniel Elzar, Progan, Rakbar Nasard, Gunses, Mohamed

Słońce powoli wychylało swoją tarczę zza bezkresu morskich wód. Na fregacie już od ponad godziny trwała ciągła krzątanina, członkowie załogi z pośpiechem wtaczali na pokład beczki ze świeżą wodą i rumem, by później korzystając z portowego żurawia opuszczać je na dno ładowni. Kapitan przechadzał się po okręcie sprawdzając działa, zapasy amunicji i sproszkowanej rudy. Okręt był w pełnej gotowości bojowej. Brakowało na nim tylko ludzi.
- -Kapitanie, zapasy wody na siedem dni żeglugi już w ładowni.
- Bardzo dobrze, wystarczy, w razie problemów zatrzymamy się jeszcze na północy wyspy by uzupełnić zapasy, ale nie spodziewam się pełnej załogi, więc raczej spokojnie dopłyniemy na Doral jeszcze z rezerwą.
- - Tak jest! - zakrzyknął Nadir i zniknął pod pokładem.
- Panno Lilith, jak tam żagle? Niepokoi mnie ten fok.
- Sprawdziłam dwa razy, to jakiś ptak nafajdał, a nie rozcięcie więc wszystko zniknie wraz z pierwszym deszczem.
- Obyśmy nie musieli tego doświadczać. Dziękuję. - odrzekł Gordian i stanął przy relingu wypatrując nadejścia reszty załogi.

Hagmar:
Po trapie zaś wszedł Aragorn ze swoim taru. Nie miał na sobie pełnej zbroi tylko napierśnik narzucony na bawełnianą koszulinę.
- Witaj Gordianie.

Melkior Tacticus:
- Kapitanie. Powiedział Melkior wchodząc na pokład zaraz za Aragornem, zasalutował.

Nawaar:
Nathaniel również się zjawił ze swoim łukiem i kołczanami. Wszedł na statek i zaczął się rozglądać dookoła. Załoga robiła swoje i to dość ładnie i szybko im szło. Elf nabrał w płuca morskiego powietrza choć wolał raczej leśne. Widząc wszystkich postanowił się przywitać. - Witajcie wszyscy. Kapitanie Nathaniel obecny na pokładzie!. Wypowiedział dość głośno, żeby usłyszał.


// Pany ja będę, co jakiś czas wchodził.

Rakbar Nasard:
W okolicach portu teleportował się mag ognia, Rakbar. Wypatrzywszy statek Gordiana udał się doń. Wchodząc na pokład przywitał się ze wszystkimi obecnymi, przedstawiając się z imienia i nazwiska. W końcu wypatrzył kapitana statku.
- Witaj, Gordianie. Wybacz, że opuściłem uroczystość bez pożegnania, jednak coś mnie zatrzymało. - oderwał się nieco od rzeczywistości, by po chwili: - Wróciłem jednak, aby złożyć chęć popłynięcia z tobą. A nawet i podjąć współpracę. Pewnie nie wiesz, bo tym się raczej nie chwalę, że co nieco magię poznałem i myślę, że mogę wspomóc twój okręt na morzu swoimi siłami. Dasz radę mi coś zaproponować?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej