Tereny Valfden > Dział Wypraw
ÂŁowca Burz w pogoni na Doral
Gordian Morii:
-Idź odpocznij. Jesteś wolny aż do swojej zmiany. - tymczasem punkt na morzu okazał się zwyczajną łachą piachu, która z oddali zwiastowała mieliznę.
-Kilka stopni na streburtę. Miniemy ją szerokim łukiem.
Nawaar:
- Zrozumiałem. Elf oddalił się od kapitana, a następnie położył się w kubryku czekając na swoją zmianę.
Hagmar:
Dracon przekręcił kołem sterowym nieco w prawo by spokojnie ominąć wystający kawałek lądu. - Jest kilka stopni na sterburtę.
Rakbar Nasard:
Mag ognia Rakbar wsparty na swoim kosturze szukał zastosowań magii na statku. ÂŻywioł powietrza dałby większe osiągi, jeżeli chodzi o prędkość, ale przy większych falach statek uległby uszkodzeniu. Mogłby jednak pomóc przy zatrzymaniu wrogiej jednostki lub pozwalałby obrócić wrogą jednostką prostopadle do ostrzału, co uniemożliwiłoby jej kontre w ostrzale armatnim. Swój żywioł widział jedynie w scenerii zniszczenia i destrukcji.
Gordian Morii:
Okręt przemykał się po falach gnany północno-zachodnim wiatrem, który zasysając jego żagle nadawał mu coraz to większej prędkości. Na pokładzie panowało dość duże rozluźnienie, gdy siedzący na gnieździe marynarz krzyknął że widzi jakąś wysepkę na horyzoncie. Kilka wystających z wody skał i jakaś tam palemka znajdowały się dość daleko z prawej, więc okręt mógł minąć ją praktycznie bez chwili zainteresowania. Gdy nagle ciszę przerywaną oczywiście chlupotem rozbryzgiwanej taranem wody rozdarł ryk.
-Patrzcie panowie, dawno ich nie widziałem. Lwy morskie. - powiedział kapitan nachylając się za reling okrętu.
Kilka smukłych sylwetek płynęło obok statku tuż pod powierzchnią wody wykorzystując wzbudzane przez okręt prądy do swobodniejszego poruszania się na przód. Wyskakujące z wody osobniki obnażały kły, ryczały a później ponownie kryły się w zielonkawych odmętach fal.
Lwy morskie
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej