Tereny Valfden > Dział Wypraw

ÂŁowca Burz w pogoni na Doral

<< < (11/61) > >>

Gordian Morii:
- Rozumiem. - odpowiedziałem.
-Trzymać się kursu i nie zwracać uwagi. Melkior, zmiana wachty, południe wybiło.

Melkior Tacticus:
- Aj aj. Wcześniej zostawił tarczę i młot w kubryku co by mu nie zawadzała podczas wspinaczki na 40 metrowy maszt. Po chwili wdrapał się na bocianie gniazdo.
- Zmiana, złaź na pokład Nthaniel. Sam zaś patrzył w kierunku owego punktu.

Nawaar:
- Rozumiem. Rzekł do Melkiora i zszedł na dół, po linie. Zejście szło mu lepiej dlatego po minucie był na pokładzie. - Kapitanie jakie rozkazy?.

Mohamed Khaled:
Mohamed zrozumiał rozkazy. Miał zajmować się pokładem, strzelać z armat i tym podobne. Zdawało się nie trudnym zadaniem, jednakże prawda była inna. Musiał pilnować wszystkiego w swoich poczynaniach. W końcu... Jeden nieprawidłowy strzał może wszystko zepsuć, prawda?
- Kule łańcuchowe - najlepsze kule do niszczenia takielunku... - pomyślał sobie, ładując armatę jednym z takich pocisków. Był w końcu taki rozkaz, a więc go wypełnił...

Rakbar Nasard:
Rakbar rozpoczął przygotowanie dwóch armat do ataku na prawej burcie. Nasypał doń trochę prochu, który potem starannie ubił długim drewnianym kołkiem, który idealnie wpasowywał się w otwór armaty. Gdy uznał, że cały proch znajduje się na końcu działa, załadował do niej dwie kule połączone ze sobą łańcuchem. Trzymał w ręku lontowanik, aby wystrzał go nie zranił. Jego eksperckie zdolności w dziedzinie magii ognia pozwolą bez trudu rozpalić płomień i dokonać wystrzału armaty.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej