Tereny Valfden > Dział Wypraw
ÂŁowca Burz w pogoni na Doral
Progan:
Progan wynurzył się ponownie. Z twarzą koloru kredy, z potem na czole i wargami koloru nieboszczyka. Zmierzył wzrokiem statek. Ani żywego ducha. No prócz wielkiego czarnego dracona. Obejrzał pobojowisko, starając się nie patrzeć w to jedno, przeklęte miejsce. Jednakże kiedy wstał z klęczek, zarzucił łuk na plecy i schował strzałę do kołczana, wtedy spojrzał. Spojrzał na pirata, na CZÂŁOWIEKA, któremu odebrał życie. Uniósł wzrok ku niebu i powiedział dwa słowa
- Przeprasza... Dziękuję... - i ciężko usiadł na deskach pokładu opierając się o balustradę. Słyszał słowa Nathaniela, ale nie reagował na nie w ogóle. Na nic teraz nie reagował. Czuł się niczym gargulec, kamienny, martwy gargulec.
Rakbar Nasard:
- Trzeba zarekwirować ich ekwipunek, kapitanie. A łeb tego wpieprza powinien zawisnąć w porcie jako trofeum i symbol naszej wyprawy.
Hagmar:
Dracon poszedł pozbierać swoją broń. - Ledwo mgła opadła a ci już są.
Mohamed Khaled:
- Właśnie, Kapitanie.. Mogę wziąć jeden z mieczy tych piratów? - zapytał Gordiana. To w końcu on zarządzał nagrodami na statku, do niego należała decyzja.
TheMo:
A Themo spokojnie powrócił na swój statek i czekał na rozkaz kapitana. Chociaż nie ukrywał, że piraci posiadali lepsze uzbrojenie od niego, które chciałby wymienić.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej