Tereny Valfden > Dział Wypraw
ÂŁowca Burz w pogoni na Doral
TheMo:
Strzelił palcami.
-Tak. Do tej kolonii.
Hagmar:
- Nie, Mor Andor przeżuwa, wypluwa, potem znowu przeżuwa. I albo wyrzyga cię silniejszym albo wysra resztki.
TheMo:
-Ciekawe czy ktoś planuje wysłać tam ekspedycję.
Progan:
- Jesteś... - nie wiedział co powiedzieć. Nie wiedział, czy w ogóle powinien coś mówić, ale chciał dokończyć - ...niezwykle odważny - powiedział. Nie był typem lękliwego człowieka, jednakże jak w każdym, w nim też żyły jego własne demony strachu, były rzeczy których się bał, rzeczy przed którymi strach nakazywał odwrócić się i uciec. Nie z samego lęku, bardziej z braku szans na przeżycie. Kolonia Mor Andor własnie do takich rzeczy awansowała. Progan nie szukał aż tak ekstremalnych wrażeń. Miejsc i przeżyć, które wyrywałyby serce z piersi. Wysuszałyby gardło, uginałyby pod nim kolana. Usłyszawszy słowa Aragorna, nie miał ochoty pytać już o nic. Dracon zobrazował charakter koloni nazbyt dokładnie.
Mohamed Khaled:
Zaśmiał się na słowa Aragorna. Sam miał w najbliższym czasie ochotę pojechać, zobaczyć.. Nie był tam długo, naprawdę długo. Może coś się zmieniło? A może nie. Nie wiedział tego, teraz jednakże musiał dopłynąć żywy.
- Co racja, to racja... Kolonia to nie miejsca dla kompletnie świeżych. Jeśli chcesz tam iść, to pierw uzbrój się w dobre miecze.. Albo łap się za magię, wytwarzając tak zwane "Pierdolnięce, które może się przydać"..
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej