Tereny Valfden > Dział Wypraw
ÂŁowca Burz w pogoni na Doral
Mohamed Khaled:
- Kolonia Karna.. Najbardziej zepsute miejsce, pełne zabijaków jak i demonów - powiedział sam do siebie Mohamed, który jakoś tak przesiedział całą akcję.. Nie, że prawdziwie.. Nawet się nie zorientował, a było po Iorwethcie.. Nie dane mu było nawet kogoś zabić, przykre.. A chciał komuś ukrócić nędzny żywot...
- No cóż, wracamy do domu.. Jedna przygoda na statku mi starczy.. No chyba, że zamierzają atakować statek.. To wtedy bym pomyślał nad powrotem na morze... - stwierdził sobie sam, w głowie.
Hagmar:
- Kolonia karna, paskudne miejsce. 20.01.16 roku Isentor wykorzystał moc monolitów, by utworzyć magiczną barierę wokół złóż niebieskiej rudy. Dzięki temu odciął powstające wyrwy od źródła energii odcinając demonom drogę na Valfden. I tera stoi takie paskudztwo. Magiczny Kondon jak mawiają w karczmach.
TheMo:
Themo przysłuchiwał się opowieściom kompanów.
-Wiecie, że coraz bardziej zachęcacie mnie do wypadu w tamte rejony?
Progan:
Progan kiwnął głową nie wiedząc co to monolity, wyrwy i kondon. Wiedział co to demon i od razu był ZA każdej formie odizolowania ich od reszty wyspy. Magiczna bariera, cokolwiek. Byle chroniło.
- A wampiry? Też tam są?
- Do tej kolonii?!
Mohamed Khaled:
- Wampiry? Nie słyszalem, żeby któryś się tam zapuszczał.. - stwierdził. - A co? Kolonia może Cię przegryźć, a potem wypluć.. Dzięki niej, parę osób zmężnieje.. Chociaż.. Bez kompani, oraz paru srebrnych mieczy. No cóż, długo tam nie pożyjesz.. - zaśmiał się, patrząc na góry.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej