Tereny Valfden > Dział Wypraw

ÂŁowca Burz w pogoni na Doral

<< < (35/61) > >>

Gordian Morii:
//: Jeden panie kapitanie na łazie małutki. Egipski panie kapitanie! Egipski!

ÂŁowca Burz powoli zbliżał się do "rannego" okrętu handlowego. Siedzący na maszcie majtek mógł wyrazie zobaczyć banderę z wyszytym na nim gryfem, oraz nazwę, którą po kilku chwilach mogła przeczytać i reszta załogi. Maira

- Dobra załogo to nasz cel. Aragorn właź pod pokład, reszta przygotować się. Płyniemy pod banderą Valfden więc będą wiedzieli, że nie jesteśmy piratami a raczej chcemy im pomóc. Damy im znać, że chcemy wejść na pokład i pomóc. Gdy już zaczepimy okręty. Aragorn Ty znajdziesz swojego Dracona i rób z nim co chcesz. Załoga tamtego okrętu jest niewinna. Jak będą się stawiać to ich rozbroić i tyle. O ile nikogo nie stracili to jest nas dużo więcej. Moi marynarze zostają na okręcie, Wy dokonujecie abordażu. Ja wchodzę pierwszy. Czekać na mój rozkaz. - powiedział kapitan i wysłał na dziób okrętu Nadira, który nadał sygnał o ofercie pomocy i chęci wejścia na pokład. Na co załoga slupa zareagowała wielkim entuzjazmem.

Rakbar Nasard:
- Dobrze, dobrze. Kapitan pewnie obciął by nam za wynagrodzenie tłumacząc się, że ma okręt uszkodzony.
- Rakbar Nasard, miło mi. ÂŁadnie poprowadziłeś uroczystość w porcie, choć sam nie przywiązuje tak wielkiej roli do bogów. Najlepiej postawić na siebie, zgodzisz się?

Melkior Tacticus:
Melkior zaś krzątał się po pokładzie pomagając uprzątnąć powstały burdel. Przysiadł sobie w końcu na jednej ze skrzynek. Na wieść o akcji usadowił się by pomóc w zaczepieniu lin.

Nawaar:
Elf zszedł z bocianiego gniazda, tylko dlatego że chciał być w centrum wydarzeń. Nathaniel przygotował łuk będąc już na pokładzie. Czuł lekkie podniecenie, ale nie wyrażał tego w żaden sposób czekał tylko na rozkaz Gordiana.

Hagmar:
- Ehe. Mruknął i zszedł na dek artyleryjski zastając tam Rakbara i Progana.
- Znaleźliśmy nasz cel, może być ostro.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej