Tereny Valfden > Dział Wypraw
ÂŁowca Burz w pogoni na Doral
Gordian Morii:
//: W sumie to refowanie zmniejsza ryzyko złamania masztu. Płyniemy wielką jednostką, a nie jachcikiem. Takiej fregaty nie wywrócisz ;]
ÂŻagiel na grotmaszcie poleciał w dół nim ktokolwiek zdążył zareagować, tak jak gdyby jakaś niewidoczna siła ukryta przed oczami żeglarzy zaczęła im pomagać. Wystarczyło tylko zabezpieczyć go przed potarganiem i większość pracy była już zrobiona. Na fokmaszcie właśnie zawisł grubszy żagiel, zdecydowanie bardziej odporny na rozerwanie. Kapitan ustawił okręt na zawietrzną i operował fregatą w taki sposób by przecinać każdą z fal uniemożliwiając im zmycie kogoś z okrętu.
Na razi coś trzasnęło gdy okręt pochylony na bakburtę przecinał kolejny grzbiet fail.
- -Armata! Działo się zerwało! - krzyknął ktoś z marynarzy wybiegając spod pokładu.
//:Teraz niech nikt nie kozaczy, działo waży około 450kg. Zerwało się i jeździ po dolnym pokładzie. Niech nikt nie próbuje mi łapać za jakąś linę i samemu je przywiązać, bo może skończyć się amputacją nóg, albo i całkowitą śmiercią.
Nawaar:
- Ja Ci pomogę!. Krzyknął Natanek i zabrał się za poluźnienie lin mocujących foka. Elf był, może i słaby wobec siły wiatru, ale w końcu miał w sobie upartość krasnoluda i tak walczył z linami, które czasami mu się wyrywały.
Progan:
- Spokojnie Tomas, przywiążemy działo! - zawołał ktoś inny. ;>
Nathanel pomógł zwinąć foka, Progan zdążył tylko kiwnąć głową na podziękowanie, gdy nagle usłyszeli trzask i rumor na niższym pokładzie. Progan odwrócił się i usłyszał, że wielka armata jeździ po pokładzie działowym. Ocenił swoje siły. Nie było opcji by mógł ją sam zatrzymać. Nie wiedział co robić.
Gunses:
- Poczekajcie aż się oprze o burtę. Wtedy ruszymy - powiedział Gunses sycząc przez zęby, a jego głos z wysokości masztu brzmiał jak głos upiora.
Gordian Morii:
//: Proguś dobry jesteś. Widzisz armatę jeżdżącą po okręcie. A ona franca cały czas jest na drugim pokładzie działowym. Gratki :D
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej