Tereny Valfden > Dział Wypraw
ÂŁowca Burz w pogoni na Doral
Gunses:
Gunses patrzył na horyzont. Na twarzy miał szczelnie zawiązaną rzemieniami maskę. Specjalnie szytą tak, aby pozwalała widzieć. Był jak czarny filar. Wsłuchiwał się w odgłosy sztormu, w huk bitwy powietrza i wody. Trzymał się cienia za Gordianem.
Mohamed Khaled:
[...]katanę... Straż nadal oczekiwała pierwszego ruchu przeciwnika. Ten jednak jak gdyby nigdy nic, wsunął katanę. Miał sposób jak pozbyć się swojego celu, jak i tej straży. Uniósł ręce w górę, poddając się. Ktoś go zaszedł od tyłu, ogłuszył. Ciało Kruka z łoskotem padło na ziemie, niczym worek ziemi.
Mauren obudził się jakiś czas potem, w konwoju. Popatrzył na herby. Nie były to herby króla, co oznacza że to nie straż króla go wiozła.
- Wiem skąd ten herb.. - pomyślał... Miał na sobie tylko bawełnianą koszulę. Wszystkie jego bronie zostały zabrane, co utrudniało zlikwidowanie celu...
W końcu jednak wóz dojechał. Zatrzymał się w jakimś obozie, gdzie straż go wyrzuciła. Wszyscy się porozchodzili, został tylko dwóch - którzy zaczęli go prowadzić do swego pana...
Co jest kurwa?! - zapytał, szybko zeskakując z koi i wyciągając katanę. - A.. To kapitan... - stwierdził. Założył szybko na siebie koszulę, założył kusze, przelożył pas z kataną przez bark i wybiegł z kajuty.
Gordian Morii:
Gdy cała załoga była już na okręcie kapitan stanął za kołem sterowym i krzykiem próbującym przebić się przez wycie wiatru zaczął wydawać rozkazy.
-Wszyscy do żagli! Refować grota, zrzucić mi całkiem foka i wciągnąć tego sztormowego migiem! Reszta łapać liny i przywiązywać wszystko co ruchome. Na koniec sami przywiążcie się do masztu i modlić się do bogów byśmy uciekli żywiołowi. - to tyle, szybko zwięźle i na temat. Dreg, Drago i Balther rzucili się na pierwszy z masztów i z praktycznie małpią zwinnością zaczęli wspinać się po takielunku w górę, by rzucić foka.
Reszta...
Gunses:
Gunses przemknął niczym cień po okręcie. Skoczył na wanty, wspiął się po nich i dopadł do lin żaglowych i począł nimi operować. Refowanie zmniejszy ryzyko wywrotki powtarzał w myślach nie narazi okrętu na zbyt duże obciążenia. Pracował szybko, aby uwinąć się z tym nim nim nadejdzie szkwał.
Progan:
Progan kiwnął głową i pobiegł wyswobodzić foka. Ten podstawowy żagiel musiał zostać cały uratowany. Złapał za liny mocujące i walcząc z siłą powietrza napierającego na żagiel zaczął go ściągać.
- Niech ktoś mi pomoże! - rzucił przez lecy
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej