Tereny Valfden > Dział Wypraw
Chrzest "ÂŁowcy Burz"
Melkior Tacticus:
- Widzę że humor dopisuje Proganie. Rzekł Melkior sadając sobie na przeciwko, nałożył na talerz pieczeni i dolał piwa.
- Muszę rzec że ładną modlitwę odmówiłeś. - dodał popijając z kufla.
Progan:
- Dziękuję, Melkiorze - rzekł Progan i skinął głową. Rad był, że ktoś miał uznanie dla jego modlitwy, że nie naśmiewał się z jego wierzeń ani nie krytykował ich. Spojrzał na swój talerz, na półpełny kielich
- A tak, humor w dużej mierze zależy od jadła i napitku, a tego jest tutaj pod dostatkiem i najlepszej jakości. Tedy żyć, nie umierać. O ile bogini pozwoli.
Melkior Tacticus:
- O ile, a raczej zanosi się na to że bogowie nam dopiszą. Elfowi też udzielał się nastrój. Piwo robi z czasem swoje.
- Skorośmy przy temacie bogów, wychowano mnie na signu... a mniejsza z naukowymi nazwami. Wpajano mi zawsze że szacunek należy się wszystkim bogom po równo, Bractwo jednak przedłożenia Zartata ponad innych bogów. Nie wiem czy potrafię tak się poświęcić.
Gordian Morii:
-Oby panie Rakbarze, oby. - odparłem uprzejmie, a później odszedłem do innych gości gdy magowie zaczęli rozprawiać o przygotowaniach bojowych floty.
-Dlatego jedzcie i korzystajcie z tego co jest, bo grzechem jest by się to zmarnowało.
Progan:
- Też uważam, że równy szacunek należy się wszystkim bogom. Jednakże sam najbliżej mam do Ventepi i jej świętej opieki jaką roztacza nad całą naturą. Jest mi zwyczajnie bliższa - powiedział Progan
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej