Tereny Valfden > Dział Wypraw
Chrzest "ÂŁowcy Burz"
Melkior Tacticus:
- Rozumiem, ja jestem jeszcze chyba za młody by móc definitywnie stwierdzić który z bogów mi sprzyja.
Progan:
- Ja natomiast, nie mam tyle czasu. Jestem niczym proch, liść miotany wiatrem. Nie dane mi będzie dożyć stu lat, a co dopiero wieku, jaki Ty możesz osiągnąć. Dlatego chociaż jestem małym trybem, wiem, że jak każde stworzenie jestem potrzebny. I powiem Ci jeszcze, że nie zawsze ważne są wielkie czyny. Czasem wystarczy wyciągnąć do kogoś dłoń, przesunąć kamyk na drodze, aby odmienić czyjeś życie. Uwierz mi - powiedział uśmiechnięty, bo wiedział, że jego słowa są prawdziwe i szczere.
Gordian Morii:
Słońce skryło się za horyzontem, a lekka bryza stała się chłodnym wiatrem, większość gapiów porozchodziła się do domów, a tylko najwytrwalsi, albo Ci z najmocniejszymi głowami trwali jeszcze na posterunkach z alkoholem.
-Myślę, że czas opuścić, pokład. Zapraszam Was drodzy do mnie, gdyż nie chciałbym by ktokolwiek zakończył tę miłą uroczystość jakąś chorobą. Dla tych, którzy muszą już iść, dziękuję za przybycie.
//: Kto miał być, to był. Kto nie to i tak już nie przyjdzie. Zapraszam chętnych do mnie do domu. :)
Nawaar:
Nathaniel oczekując na odpowiedź Draga odechciało mu się czekać. Jednakże widząc Pogana i Melkiora postanowił dołączyć się do rozmowy. - Witajcie. Idziecie, może do domu Gordiana?. Rzekł krótko i przysiadł obok człowieka.
Progan:
- Ja bardzo chętnie, chciałbym jeszcze trochę poprzebywać z wami - powiedział Progan układając sztućce na talerzu na godzinie 17, wytarł usta serwetką, wstał biorąc ze sobą kij, który był oparty o ławkę. Poprawił ubranie, wygładził je po ciele, zapiął koszulę, bo zrobiło się chłodniej.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej