Tereny Valfden > Dział Wypraw

Chrzest "ÂŁowcy Burz"

(1/13) > >>

Progan:
Chrzest "ÂŁowcy Burz"
Tego dnia całe Atusel żyło wielkim wydarzeniem. Bowiem to dziś właśnie w Atusel, swym macierzystym porcie, chrzest odbyć miał "ÂŁowca Burz", piękna i potężna fregata, której kapitanem był Gordian Tinuvel Morii. Ludzie gromadzili się w porcie od rana, aby obejrzeć z przystani ten potężny okręt. Mało kto domyślał się, że przejdzie on do historii, a imiona jego marynarzy na wieki zapadną w pieśniach i legendach, które opowiadać będą po portowych karczmach.
- Hej, ho ho! Dziś dzień by bawić się i pić! Dziś dzień by hulać i używać! Bo kto wie, gdzie jutro nas wiatry pognają po bezkresnych wodach! Hej, ho ho!
W porcie zjawił się Gordian, kapitan okrętu. Ludzie już go rozpoznawali, witali się z nim. Gruchnęła wieść, że został adoptowany przez wielmożnego maga Devristusa. Stać go było więc na wystawienie uczty dla ludności. A wszak było co świętować. Razem z nim zjawił się Progan, eremita i mędrzec z kontynentu. Podeszli do krawędzi przystani, Progan spojrzał na fregatę, a w jego oczy uderzyła słona bryza, która poruszała lekko żaglami okrętu.
- Cudowny - zdołał powiedzieć


Isentor:
//Od tego macie dział wypraw.

Hagmar:
Tuż obok Progana w obłoku czarno czerwonej mgły zjawił się hrabia Tacticus pod którego to zarządem było między innymi Atusel, sekundę później w błysku fioletowej mgiełki zjawiła się blond włosa elfka. Dracon chwycił ją pod ramię oboje zajęli miejsce czekając na początek ceremonii.

Gordian Morii:
Drzwi kapitańskiej kajuty otworzyły się z cichym skrzypnięciem niedotartych zawiasów a z jej wnętrza wyszedł sam kapitan. Częściowa załoga zebrana na śródokręciu między fok i grotmasztem ustawiła się szpalerem w stronę nadbrzeża. Kapitan przywitał się z nimi lekkim skinieniem głowy i wyszedł na kasztel na którym znajdowało się koło sterowe i dzwon okrętowy.
Uderzenie w mosiężną czaszę uciszyło zebraną na pomoście gawiedź a sam kapitan przemówił.
-Serdecznie witam wszystkich zebranych gości. A w szczególności hrabiego Tacticusa wraz z małżonką. Zapraszam państwa na pokład, zaraz rozpoczynamy. - powiedziałem z wysokości kasztelu.
- Wszystkich was moi drodzy zapraszam na skromny poczęstunek ale teraz. Chciałbym prosić pana Progana o błogosławieństwo okrętu.

Dragosani:
Do Atusel przybył także Dragosani. Wszak nie mógł przepuścić okazji do darmowego nachlania się tak ważnego święta dla jego kompana, którym był Gordian. Wampir udał się do portu. Nie dało się nie zauważyć wielu ludzi, którzy przyszli na to wydarzenie. Nikt nie mógł ich winić. Chrzty okrętów morskich nie były raczej popularne w czasie, gdy nad wodami unosiła się Mgła. Zatrzymał się gdzieś tam w tłumie i wysłuchał słów Gordiana.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej