Tereny Valfden > Dział Wypraw
Chrzest "ÂŁowcy Burz"
Progan:
Progan skinął głową kapitanowi. W swych dłoniach trzymał kij, o który się wspierał. Zastukał kijem w pokład statku, prosząc o ciszę, albo chociaż o zmniejszenie głośności rozmów. Spojrzał w niebo. Medytował chwilę, po czym rzekł
- Proszę was, bogowie, aby wasza chwała i potęga zstąpiła na ten okręt i jego załogę. Błogosław go Nalasie, władco wszechwód, użycz swej łaski, racz dać spokojne wody oceanów i mórz. Pobłogosław go Ellmorze, władco wiatru, losu i czasu, użycz swej łaski, racz dać pomyślne wiatry, zawsze szczęśliwy powrót do portu. Błogosław go Ventepi, pani wszelkiej rośliny i zwierzęcia, użycz swej łaski, racz nigdy nie zaznać głodu marynarzom, umocnij drewno tego okrętu, aby służyło ono marynarzom jako stały ląd na pełnym morzu. Pobłogosław go Zewolo, pani światła i ognia, użycz swej łaski, racz zawsze oświecać go blaskiem swej potęgi, nie dozwól swemu świętemu ogniowi strawić działa pracy rąk ludzkich. Błogosław go Rasherze, władco nocy i wojen, użycz swej łaski, racz chronić go nocą i zesłać pogrom na naszych wrogów. Pobłogosław go Zartacie, źródło nadziei, użycz swej łaski, racz być nadzieją w chwilach zwątpienia i zawsze przyświecać obranemu kursowi. Tak nam dopomóżcie - rzekł i ponownie uderzył w deski pokładu swym kijem. Po chwili ciszy spojrzał na Gordiana
Gordian Morii:
-Dziękuję. - powiedziałem i wyciągnąłem miecz z pochwy przywieszonej do paska.
- Załoga baczność! - rozkazałem i twardym żołnierskim krokiem ruszyłem w kierunku zgromadzonych gości.
- Hrabio. - zwróciłem się do Aragorna - Jako dziedzic i zarządca tych ziem, oraz portu w Atusel, chciałbym Cię prosić abyś stał się ojcem chrzestnym okrętu, nadając mu imię ÂŁowca Burz. Poświęć okręt morzu symbolicznie rozbijając ową butelkę o reling dziobowy i niech tradycji stanie się zadość! - to powiedziawszy wyciągnąłem w kierunku Tacticusa butelkę musującego valfdeńskiego wina, produkowanego gdzieś na południu wyspy.
Chwila była niezwykle podniosła, gdyż w tym momencie fregata miała sie stać pierwszym okrętem, w miejmy nadzieję całej flotylli Gordiana Tinuvela Morii, wicehrabiego hrabstwa Verran.
Progan:
Progan stał. Widział również że jegomość w odziany w czerń (Gunses) również wstał.
Hagmar:
To dla mnie zaszczyt. Dracon chwycił butelkę i rzekł:
- Płyń po morzach i oceanach, sław imię valfdeńskiego stoczniowca i marynarza, przynoś chwałę Królestwu Valfden i miłościwie nam panującemu królowi Isentorowi I Aquila. Nadaję ci imię ÂŁowca Burz. Dokończył rozbijając flaszkę o reling.
Gordian Morii:
-A więc stało się! Panie Melkiorze, bandera na maszt! - wydałem polecenie elfowi, a gdy kawał haftowanego płótna powoli wzbijał się na grot maszt, podniosłem uzbrojoną rękę ku górze i zawołałem.
- Do salwy gotuj! - szóstka marynarzy znajdująca się właśnie na pokładzie jakby za dotknięciem różdżki ruszyła na pokład działowy znajdujący się tuż pod stopami zgromadzonych. Klapy na bakburcie podniosły się a osiem ciemnych luf 20 funtowych dział wysunęło się w kierunku morza. Załadowane samym prochem z niebieskiej rudy czekały aż iskra wyzwoli całą moc na zewnątrz przez to kilku kalibrowe otwory.
-Na moją komendę!
- Ognia! - krzyknąłem, a kilka sekund później potężny huk wystrzału poruszył całym okrętem. Osiem ciężkich armat zagrzmiało równocześnie plując w kierunku morskich fal kwaśne opary dymu, który przez chwilę zasłonił widok na wodny bezkres wszystkim widzom.
- -Hurra!! Wiwat! - takie i inne okrzyki słychać było zaraz po pierwszym jęknięciu strachu, gdy marynarze wystrzelili z armat.
W Gordianie za to, rosło serce, bo oto zaczęła się jego przygoda, a marzenie o podboju mórz wreszcie się spełniało.
- Zapraszam wszystkich na ucztę!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej