Tereny Valfden > Dział Wypraw
Cichy domek nad jeziorem
Lucas Paladin:
Nie było nikogo wewnątrz, także rycerz mógł spokojnie zbadać pomieszczenie. Najrozsądniejszym wyjściem, było najpierw zlustrować zwłoki, które leżały na podłodze, sądząc po zapachu zostali raczej spaleni żywcem, mozliwe, że to miejsce jakiegoś rytuału, bądź innego mrocznego kultu. Lucas zamierzał to uważnie sprawdzić.
Funeris Venatio:
Zapach nie pochodził jednak od tych dwóch osób. Jedna grubsza, druga chuda jak patyk... Leżeli ogłuszeni, ale żywi.
Lucas Paladin:
Lucas na razie zostawił leżących na podłodze. Nimi można było się zająć później, teraz należało bowiem odnaleźć sprawców. Rycerz zabrał się za rzecz bardzo naturalną. Poszedł za smrodem, niczym mucha ciągnąca do gówna. Zwierzęcy instynkt zawsze był najlepszą metodą na znalazienie źródła. Takim też posłużył się teraz Paladin. Liczył bowiem, że gdzieś w pobliżu będą znajdować się nieznani czciciele, również nieznanego mu kultu. Rozejrzał się też dookoła za wspomnianymi w pamiętniku woluminami.
Funeris Venatio:
//Zapomniałem wcześniej napisać, że tam są jeszcze jedne drzwi do następnego pomieszczenia. :)
Smród dochodził od strony drzwi, które zlały się ze ścianą i nie było ich na pierwszy rzut oka widać. Nie było zamka, nie było klamki, ani też niczego innego, co pozwoliłoby wejść do środka. Lucas dopiero po chwili dostrzegł, że na odrzwiach wymalowane są dwa smoki. Jeden brązowy, drugi zielony. Każdy z nich miał niewielką dziurkę w oku, a pod spodem widniał napis: Nie ufaj rzeczom zbyt oczywistym.
Lucas Paladin:
Rycerza zamurowało. Tak naprawdę nie miał pojęcia co robić, być może któryś ze smoków był rozwiązaniem zagadki i pozwoli na otwarcie tajemniczych drzwi. Wykorzystał jedną z napotaknych wcześniej cienkich drzazg i włożył w dziurkę przy brązowym smoku, próbując coś zmajstrować.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej