Tereny Valfden > Dział Wypraw
Cichy domek nad jeziorem
Funeris Venatio:
Ugiął się. Lucas ujrzał schody, które ginęły w mroku.
Lucas Paladin:
Rozejrzał się więc za pochodnią, która mogłaby oświetlić mu drogę, jednocześnie, stąpając bardzo powoli zaczął schodzić po schodach, stawiając każdy krok z niezwykłą ostrożnością i przy tym na tyle cicho, aby nie dać się od razu usłyszeć potencjalnym napastnikom.
Funeris Venatio:
Na ziemi walało się kilka drzazg, a stare zasłony mogły robić za materiał palny. Krzesiwo jakimś cudem leżało na schodach wejściowych do domu.
Lucas Paladin:
Rycerz nie zmarnował okazji. Zebrał jednej z mniejszych kijków leżących na podłodze, zerwał zasłonę, oplatając na trzonie prowizorycznej pochodni. Wykorzystując krzesiwo napotkane przy schodach zaczął uderzać o krzemień w celu rozniecenia ognia, który następnie podłożyć pod materiały łatwopalny, z czego powstała iście MacGayverowska pochodnia. Schodząc więc w dół, Lucas miał pełny obraz tego, co dzieje się w piwnicy.
Funeris Venatio:
Lucas zszedł na dół i zaraz po zejściu z ostatniego schodka zobaczył kilka wieszaków ze zgaszonymi pochodniami, które mogły pomóc rozświetlić całe pomieszczenie. A było ono rozmiarów raczej średnich, dziesięć na dziesięć metrów. Pod ścianami poustawiane były jakieś regały ze szpargałami, kilka beczek, ze trzy skrzynie. Do tego dwie leżące w kącie postacie, nieruchome. W powietrzu unosił się jakiś dziwny zapach, jakby stęchlizny.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej