Tereny Valfden > Dział Wypraw
Cichy domek nad jeziorem
Funeris Venatio:
Pierścień był lodowato zimny. Poza tym nic szczególnego. Złota obręcz wykonana z kruszcu najwyższej próby zwieńczona była niewielkim jadeitem. Kamień odbijał nieco światła pochodzącego z zachodzącego słońca, które jeszcze wpadało przez spore okno wychodzące na dawno zaniedbany i zarośnięty ogród.
Lucas Paladin:
Należało sprawdzić więc ogród. Lucas schował pierścień za pazuchę, liczył, że jeszcze mu się przyda. Po czym ścisnął mocno trzonek swojej broni i ostrożonie skierował się ku wyjściu z biblioteki, tam już chyba nic by nie znalazł. Lucas podszedł do okna, wybił szybę swoją bronią i wyszedł na ogród.
Funeris Venatio:
Ogród jak ogród. Chwasty i krzaki.
Lucas Paladin:
Czyli jednak to Biblioteka była centrum i rozwiązaniem. Lucas szybko wskoczył z powrotem do pomieszczenia i zaczął przeglądać stare grymuary, liczył bowiem, że w księgach znajdzie jakieś informacje odnośnie samej posiadłości, czy osób tutaj żyjących. Ta zagadka zaczęła go już bowiem irytować, nie lubił tkwić w martwych punkcie. Spodziewał się, iż tajemniczy elf okaże się pomocny, bądź pierścień, jednak się przeliczył. Mimo wszystko jednak nie poddawał się, był rycerzem i mężczyzną, a tych poznaje się nie po tym jak zaczynają, ale jak kończą.
Funeris Venatio:
"Historia i Magia" Henryka Radeforda; "Genetyka jako nauka" Antoniego Zabizaretty; "Heraldyka" Andrzeja Tobiego; "O dwóch taki, co ukradli księżyc" Lecha i Jarosława; "Polityka a nierząd - rozprawa" Tomasza Bezdomenego... Różne, przeróżne księgi, często zapieczętowane magią, co pozwalało na ich przeniesienie, ale próba otwarcia mogła skończyć się dotkliwym poparzeniem, lub zakażeniem. Woluminów były setki, nie wszystkie spisane w mowie powszechnej, więc przejrzenie całości mogło zająć godziny, a dokładnie zbadanie na pewno miesiące.
//Coś za coś. Ja ci odpowiedź w wyprawie, ty mi naukę w Bractwie. :P
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej