Tereny Valfden > Dział Wypraw
Cichy domek nad jeziorem
Lucas Paladin:
Lucas nadal zachowywał się bardzo ostrożnie. Spodziewał się, że tajmenicza siła może powrócić, nawet ze zdwojoną siłą uderzyć rycerza. Księgi postanowił sprawdzać później, jego uwagę przykuła ręka ozdobiona niebieską szatą oraz pierścień, możliwe, że była to pułapka, która ściągała nieostrożnych do posiadłości, którzy potem ginęli w tajemniczych okolicznościach. Wciąż trzymając broń w dłoniach powoli zbliżał się do postaci siedzącej na krześle. Podstawowym celem było teraz sprawdzić kim jest ów jegomość, potem zbadać pierścień. Lucas łukiem obchodził więc fotel i przyjrzał się uważnie postaci.
Funeris Venatio:
Na głębokim fotelu siedział szczupły jegomość. Ciemnoniebieska szata zdobiona była misternymi złotymi haftami, które układały się w różne wzory, od których biła moc. Włosy elfa były kruczoczarne, twarz podłużna, a szyja długa i wyciągnięta. Mężczyzna nie wydawał się zbyt wysoki, raczej przeciętnego wzrostu, na pewno też nie należał do osiłków. Wątłe ramiona nie uniosłyby wielkiego ciężaru. Szata przykrywała ciało aż do kolan, spod których wystawały czarne spodnie z porządnego jedwabiu. Na stopach elf miał domowe ciżemki, modne kilkaset lat temu. Postać wydawała się drzemać, chociaż spod szat trudno było odczytać, czy pierś mężczyzny podnosiła się rytmicznie, czy raczej nie.
Lucas Paladin:
Nieruchomy, wygląda jednak na żywego. Elf, długowieczny. Nie wiadomo kim był - być może właścicielem posiadłości, może owym zaginionym, pierścień jednak wskazywał na kogoś bardziej znaczącego. Mógł być potężnym magiem, albo wojownikiem, albo zwykłym szlachcicem, rycerz tak naprawdę nie wiedział czego może się spodziewać. Postanowił zaryzykować i lekko szturchnął elfa, mówiąc:
- Hej? Słyszysz mnie?
Funeris Venatio:
Postać w fotelu rozpadła się w pył przy dotknięciu. Szata elfa zamieniła się w szary proch, ciało zapadło się w sobie, zaczęło obsypywać niczym górka piasku i po niedługiej chwili siedzący mężczyzna stał się kupką pyłu. Jedynie pierścień nadal pozostał w pełni materialny, tocząc się po podłodze i zatrzymując przy bucie Lucasa.
Lucas Paladin:
Czyli dobrze myślałem. Chodzi o pierścień. Lucas podniósł biżuterię i dokładnie zlustrował pierscień.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej