Tereny Valfden > Dział Wypraw

Cichy domek nad jeziorem

<< < (13/30) > >>

Funeris Venatio:
Lucas natrafił na coś dziwnego. Naciśnięta klamka poddała się, drzwi się otworzyły, lecz przy pierwszym kroku rycerz natrafił na niewidzialną barierę. Jakaś mocna siła nie chciała go przepuścić przez próg pomieszczenia.

Lucas Paladin:
Typowe. Lucas spodziewał się czegoś takiego. To było wręcz normalne w takich sytuacjach. Mimo wszystko rycerz postanowił spróbować przekroczyć próg pomieszczenia. Machnął też buzdyganem na oślep, aby sprawdzić, czy bariera jest rzeczywista, czy to tylko oddziaływanie jakieś siły.

Funeris Venatio:
Buzdygan rycerza zatrzymał się na linii progu komnaty. Nie tyle co natrafił na jakąś fizyczną barierę, po prostu Lucas zatrzymał rękę w tym konkretnym momencie. A nawet nie on, coś wtargnęło do jego głowy i nie pozwoliło mu dokończyć ruchu. Zakonnik poczuł pod czaszką obecność, która mąciła w głowie. Nie potrafił się skupić na wnętrzu pokoju, który był biblioteką, najzwyczajniej w świecie wzrok mu się rozmywał, myśli uciekały, nic nie docierało do świadomości.

Lucas Paladin:
Lucas skupił myśli. Nie mógł pozwolić, aby jakaś tajemnicza, nieznana mu siła przeszkodziła mu w wykonaniu zadania. Nie był magiem, ale mógł postawić barierę wokół swego umysłu. Idź precz!, krzyczał w gniewie na tajemniczą siłę. Jestem rycerzem boga Zartata, nie lękam się Ciebie, zatem opuść mój umysł. Zmagania z własnym umysłem były najgorszą z możliwości. Jakże skomplikowane są niezbadane otchłanie ludzkiego umysłu. Kto bowiem zdoła zajrzeć w swój mózg, kto umie zrozumieć siebie? Rozum ludzki nie jest w stanie pojąć wielu niewyjaśnionych rzeczy, jednak przede wszystkim nie jest w stanie pojąć samego siebie, działań, które prowadzi. Kto tym steruje? Dlaczegóż osądzamy ludzi po umyśle? Kto wie czy ci, których uważamy za szaleńców nie są najmądrzejszymi ludźmi na świecie? Kto wie czy szaleństwo nie jest skutkiem poznania własnego umysłu, tak skomplikowanej rzeczy, iż on sam zapętla się, nie pojmując racjonalnie już niczego. Niezbadane są nieskończenie długie nicie i labirynty umysłu, które prowadzą wszystkie do niewyobrażalnych dla nas aspektów. Lucas nie zamierzał zostać szaleńcem, zdrowe zmysły były dla niego absolutnie niezbędnym elementem. Dlaczego jeszcze usilniej podjął działanie wyrzucenia nieczystej siły ze swych myśli, jeszcze mocniej wytężył umysł, nabierając siły i łaski Zartata.

Funeris Venatio:
Siła, która wstrzymywała dostęp do biblioteki, ustąpiła już po chwili. Wspomnienie Zartata poskutkowało nader skutecznie, niszcząc siły mentalnego przeciwnika i posyłając go w niebyt. Bariery padły szybko również dlatego, że zaklęcia i siły je trzymające były po prostu stare. Spora część energii uciekła i się rozproszyła, zostawiając dziury, które wytrawny mag pokonałby w mgnieniu oka.
Gdy Lucas wkroczył do biblioteki, jego oczom ukazał się interesujący widok. Pomieszczenie było kwadratowe, o boku jakichś dziesięciu metrów, może nieco więcej. Na regałach zalegały oprawione w skórę wiekowe księgi i grymuary, które pamiętały czasy dawnych królów i książąt. W rogu, niedaleko wejścia znajdowało się biurko i rzeźbione wygodne krzesło. Na meblu zalegało kilka kartek papieru i inkaust z piórem. Po przeciwnej stronie, tyłem do wejścia, znajdował się duży, głęboki fotel. Na jego prawym oparciu widać było rękę w zdobionej niebieskiej szacie, z pierścieniem na palcu i pustą szklanką w dłoni. Reszta ciała pozostała niewidoczna za względu na wielkość mebla i kierunek, w którą ów był odwrócony.

//ÂŁadnie sobie poradziłeś, bardzo ładnie. :)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej