Tereny Valfden > Dział Wypraw
Cichy domek nad jeziorem
Lucas Paladin:
- No wiecie, nawet nie daliście mi się wykazać, Państwo mistrzowie. - zażartował Lucas. Ale cóż, droga była wolna i można było dalej kierować się ku wyznaczonemu przez Gerina Pierdzącego celowi. Rycerz musiał przyznać, że umiejętności tych obojga były imponujące.
Patty:
Odetchnęłam i wsunęłam miecz do pochwy, jeszcze pokryty wilczą posoką, to samo uczyniłam ze sztyletem. Potem je oczyszczę, najpierw chciałam się zająć truchłami wilków. Odbyte zajęcia w mieście czegoś mnie nauczyły i nie zamierzałam tak po prostu zostawić tych ciał na zmarnowanie.
- Jeszcze będziesz miał szansę - odparłam, zabierając się za zbieranie trofeów.
Pobieram:
96 pazurów wilka
30 litrów krwi wilka
12m2 skóry wilka
24 kły wilka
Funeris Venatio:
//Julianie, wilk nijak nie miał się okazji na Ciebie rzucić, w końcu (jak napisałem) wszystkie zawróciły na Patty. Nie będę się jednak teraz o to czepiał, wpadka nie aż taka wielka. Na przyszłość jednak proszę o zwrócenie na to uwagi.
Patty objuczyła konia dobytkiem, teraz wyglądał jak świąteczne drzewko. Tylko nie świecił. I nie był drzewkiem. I świąt nawet żadnych teraz nie było. Wrogowie pokonani, wybór kierunku podróży pozostał.
Lucas Paladin:
- Wracajmy na dróżkę, czeka nas dalsza jazda. To tu, w prawo, tak? - zapytał Lucas obserwując nieszczęśnie wyrzeźbione napisy w kamieniach. Rycerz nie mógł się już doczekać właściwego zadania. Właściwie to zawsze go irytowało docieranie do celów podróży. Wolał najpierw od razu znaleźć się na miejscu i wykonać właściwą robotę.
Patty:
- W prawo - zgodziłam się i pokierowałam konika objuczonego trofeami w tym kierunku. W końcu przygoda czekała, nie mogły jej zakłócić byle wilki.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej