Tereny Valfden > Dział Wypraw

Obezwładniająca ciemność

<< < (7/32) > >>

DarkModders:
-Nosz kurwa... Jak ja to teraz rozpale- powiedział rzucając na ziemie mokrą pochodnie. Szeklan doszedł po omacku do ściany. W jaskini było zbyt ciemno by znaleść coś z czego można by było wykrzesać chodź jedną iskre. Oparł sie o ściane i ściągnął plecak ale było zbyt ciemno by cokolwiek znaleść w nim. Teraz był bezurzyteczny. Bezradny usiadł na ziemie i oparł głowe o ściane jaskini. Myślał energicznie nad rozpaleniem pochodni. Po chwili wpadł na pomysł. Po jaskini walały sie kamienie, z których mógł wykrzesać ogień. Wstał szybko iprzykucnął po czym zaczał sprawdzać podłoże. Długo szukał ale nie udawało mu sie cokolwiek wymacać. Jednak po chwili wyczuł coś pod swoim butem. Podniósł noge i podniósł coś co swlim wyglądem przypominało kamień. Schował go do kieszeni i wrócił do dalszego szukania. Po znalazł kolejny. Otarł go z błota i wyciągnął wystającą z plecaka pochodnie. Wbił ją do ziemi i wyciągnął dwa kamienie z kieszeni i zaczął energicznie uderzać nimi nad pochodnią. Jednak to nie dawało żadnego rezultatu. Nie udałpo mu sie nawet wykrzesać jednej iskry. Zrezygnowany otarł czoło i uderzył ostatni raz kamieniami o siebie. Wtedy pojawiła sie iskra, która spadła na pochodnie rozpalając ją lekko. Szeklan wyciągnął ją z ziemi i zaczął ją rozpalać. Po chwili pochodnia buchneła ogniem i Szeklan mógł ruszyć w dalszą droge.

Funeris Venatio:
//Co prawda nie mogłeś napisać, że znalazłeś coś takiego na ziemi, ale zważywszy na to, co widzę (i jaki jest to postęp), przymknę oko.


Z każdym krokiem z naprzeciwka dobiegał coraz głośniejszy dźwięk. Coś w rodzaju specyficznego gardłowego warkotu.

DarkModders:
Szeklan przystanął. Odgłosy dobiegsły z pobliża a tak przynajmniej mu sie wydawało. Wyciągnął topór zza pasa i ruszył powolnym krokiem w kierunku, z którego dobiegały odgłosy.

Funeris Venatio:
Szeklan przemierzył tunelem jeszcze kilkanaście metrów, by wreszcie pokonać ostatni zakręt. Wszedł do sporej jaskini, o średnicy trzydziestu metrów i wysokości czterech. ÂŚciany były w miarę gładkie, gdzieniegdzie wystawały jakieś grudki ziemi, ale ogólnie wrażenie pozostawało, jakby ktoś specjalnie ciosał tę jamę tutaj, wewnątrz ziemi. Na drugim końcu podziemnego pomieszczenia znajdowało się zwierzę, warg. Pochylał się nad jakąś padliną i pożerał ją z wolna. Stał do Szeklana tyłem, lecz nagle się odwrócił i wyszczerzył kły. Jeszcze nie atakował, na razie tylko warczał.

// 1x Warg, 30 metrów przed tobą, nie atakuje


//Przypominam, że jest to potwór kategorii II, przeczytaj statystyki uważnie i wymyśl jakąś strategię walki. Tym razem będzie trudno.

DarkModders:
Szeklan wbił do ziemi pochodnie i pochwycił mocniej tarcze zasłaniając sie nią. Warg ruszył w jego kierunku. Szeklan pochwycił mocniej topór i pobiegł w strone warga. Warg skoczył w kierunku Szeklana jednak ten zdarzył zrobić unik i uderzył warga toporek w plecy powalając go na ziemie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej