Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gdy kurier nie dociera
Progan:
...o nagich dziewkach biegających po łące.
Progana obudził rano stajenny, który kończył zmianę
- Hej! Waćpan! Wstawaj, bo już świta!
Progan przetarł oczy, obadał czy wszystko ma przy sobie. Miał.
- Dzięki wielkie, czas mi w drogę.
Canis:
Wszystko miałeś przy sobie, nic ci nie zniknęło, wszystko było w porządku, może poza tym, ze cały byłeś w sianie. w koszulę i portki zatknęły się co mniejsze fragmenty co wyglądało dosyć zabawnie.
Progan:
Taki to wiejski chłopak ruszył dziarsko w stronę Atusel. Czasu miał trochę, więc maszerował raźnie i wyglądał jakiejś karawany, coby się zabrać z nimi.
Canis:
Mijały cię różne małe karawany, lecz nikt nie chciał cie brać na stopa. po Chwili zobaczyłeś, że przejeżdża drogą konwój straży miejskiej. na wozie ustawieni strażnicy z kuszami na rogach, a reszta spokojnie siedziała. Za lejcami również jakiś strażnik miejski. Zatrzymali się przy tobie i woźnica zapytał.
- Panie, czy podwieźć gdzieś? to już pora do pracy na roli... pewnie się zabalowało w stolicy co? Hehe!
Progan:
- Raz człowiek skoczy do miasta i od razu się w głowie przewraca! Pewnikiem! Jużci czas na pole, jakby nie stara zobaczyła, żem gdzie w podróży miast w domu przy zagrodzie, to bym miał przesrane, że tak powiem! - rzekł i wgramolił się na wóz
- Gdzie bogi prowadzą? Bo mnie do Atusel śpieszno... - powiedział Progan wczuwając się w rolę wsiowego głupka.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej