Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gdy kurier nie dociera
Canis:
- A to dobrze się składa, jedziemy do Mirt, będziemy przejeżdżać przez Atusel. Podrzucimy cię. Tak swoją drogą daleko cię Panie wywiało, aż do stolicy, w Atusel gospody zamknięte czy jak? - Zapytał ruszając wóz. Przemieszczał się szybko - wiedziałeś, ze niedługo dotrzesz na miejsce.
Progan:
- Człowiek chciał świata zobaczyć, pooddychać stołecznym powietrzem. Jakiem się ożenił, tak do pługa zaprzęgon. Nie łobejrzysz się, a życie przeleci jak ten sen złoty o świcie. Wszędzie jeno pole, kaczki, świnie i gówno.... Ale cóż, każdemu co innego pisane. Wam sława i chwała, mnie radło. Alem żonkę poczciwą mam, uczynna kobitka, a i dzieciaki na schwał rosną!
Canis:
Nie odzywali się dalej, zaszokowałeś ich gównem i nie chcieli więcej o tobie wiedzieć.
Dojechaliście bezpiecznie do Atusel.
- No to jesteśmy na miejscu, bywaj panie i szczęścia w życiu... - Powiedział woźnica do ciebie.
Progan:
- Dzięki! I niechaj bogowie mają was w łasce i... - biadolił aż odjechali. Odwrócił się i dziarskim krokiem pomaszerował w stronę komendy komisarza.
Canis:
Dotarłeś bez większych problemów w pobliże posterunku. Komisarza jednak nie było na zewnątrz. W porach przed południem nie miał w zwyczaju bywać na posterunku.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej