Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gdy kurier nie dociera
Progan:
Nazwa wyprawy: Gdy kurier nie dociera.
Prowadzący wyprawę: Salazar
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: myślenie + walka bronią 50%
Uczestnicy wyprawy: Progan
Progan wszedł z komisarzem do jego gabinetu
- Mam nadzieję, że uda się panu uratować ów osóbkę. Pomodlę się do bogini za jej los. A teraz słucham, jakie ma pan dla mnie zlecenie?
Canis:
- Mam nadzieję że mi się uda. Może miodku? - Zapytał wyjmując z jednej z suflad swego zdobionego biurka dwie szklanki oraz flaszkę miodu. Rozlał do dwóch szklaneczek, jedną podał gościowi, drugą chwycił sam i wziął soczystego łyka aby zwilżyć gardło. Kontynuował swoją wypowiedź. - Sprawa jest taka, wysłałem wczoraj jednego ochotnika, takiego jak ty, by zaniósł informacje do pewnego urzędnika. Dowiedziałem, się, że nie dotarł i dostałem ponowne ponaglenie... Chcę abyś zaniósł kosztorys do jednego z urzędników skarbca. jego dom jest w dzielnicy obywateli, tam się udaj i znajdź domek Hermana Hessa, będzie to mały domek gdzieś na uboczu dzielnicy. Gdybyś mógł przejrzyj dokładnie szlak, może znajdziesz jakieś miejsce, może sam list cokolwiek, lepiej bym się czuł gdybyś odzyskał poprzedni list, wolę by kosztorys mojej działalności nie roznosił się do osób niezwiązanych i niepowołanych do tej funkcji.
Powiedział i sięgnął ponownie do szuflady, wyjął list zapieczętowany czerwonym lakiem i pieczęcią komisarza. Podał ci go do reki, po czym dopił miodu ze szklanki do dna. Nalał sobie ponownie.
//Otrzymujesz:
Nazwa: Zapieczętowany kosztorys OSG
Opis: List zawiera zestawienie przychodów i rozchodów Ochotniczej Straży Górniczej. List jest zamknięty, zapieczętowany.
Progan:
Progan przyjął napój, ale zwilżył tylko usta. Nie miał ani nastroju ani chęci do picia.
- Postaram się mieć oczy i uszy szeroko otwarte. Będę mógł skorzystać z jakiegoś wierzchowca? Z Atusel do stolicy jest jednak kawałek drogi, nie chciałbym aby piesza wędrówka opóźniła dostarczenie listu. Mogę wiedzieć jak zwał się tamten kurier?
Canis:
- Udaj się do stajni i wypożycz konia na koszt straży górniczej. Obetnę ci koszta z wynagrodzenia... - Odpowiedział na temat sposobu podróży. - Poprzednim kurierem był Edward z Mirty - prosty poczciwy chłopak, sądzę, ze został zamordowany bądź porwany, często dla mnie pracował i wykonywał pracę wzrorowo, coś musiało się stać.
Progan:
Progan wziął list i schował go za pazuchę, do wewnętrznej kieszeni swojej koszuli.
- A więc praca dla Ciebie nie jest zbytnio bezpieczna - stwierdził z lekki przekąsem Progan i powiedział - Mógłby pan nawrzeszczeć na mnie, gdy będę od pana wychodził? Coś w stylu, że na żebry to mogę iść pod świątynię, a nie do komisarza? Jeśli ktoś by nas obserwował, może uda się w ten sposób uniknąć kolejnej tragedii.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej