Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gdy kurier nie dociera
Progan:
- Nazywam się Progan, jestem od niedawna na wyspie, kilak dni temu przekroczyłem portal. Wykonuję zlecenie dla komisarza kompanii górniczej z Atusel - rzekł zatrzymując konia.
Canis:
- Możesz to jakoś potwierdzić? Jakiś dowód swej służby?
Progan:
Progan nie chciał pokazywać listu od swego zleceniodawcy. Co jeśli strażnicy uznaliby za stosowne go otworzyć? Odbiorca listu gotów uznać, że otworzył go Progan.
- Niestety, nie mogę potwierdzić żadnym dokumentem moich słów panowie. Prosiłbym abyście jednak mnie wpuścili, wszak jeszcze wczoraj bywałem tutaj na targu, odbywałem szkolenie u Respeva i uczyłem się technik walki w Jana. Znacie ich wszakże.
Canis:
- Oczywiście, że cie wpuścimy, nie mamy powodu by tego nie robić. Jednakże na następny raz chcąc podróżować nocą, warto wziąć chociażby kartkę papieru z odciśnięta pieczęcią służb, czy nawet lakowany list jeżeli pracuje się jako przewóz informacji. Pieczęć komisarza jest tutaj najlepszy poświadczeniem. Głownie znaczenie by to miało gdybyś miał udać się do ważniejszych osobistości czy dzielnic. Ah tak rozgadałem się, już proszę. - Powiedział zabierając halabardę ci z drogi i umożliwiając przejazd.
Progan:
Progan zrobił kwaśną minę, mimo to przemógł się do uprzejmego podziękowania strażnikom i życzenia im spokojnej służby. Opowiedział im o dwóch sytuacjach po drodze. O jegomościu, który miał problemy z dotarciem do miasta i o potyczce z napastnikami. Pognał konia uciekając przed klątwami o nie pomocy i nie zabiciu. Przejechał przez bramę, udał się do stajni, aby oddać kuca, który tyle z nim przeżył i pomógł mu w walce.
- Chciałbym zostawić swojego wierzchowca, wypożyczyłem go w Atusel, tutaj chyba jest wasza druga filia, prawda?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej