Tereny Valfden > Dział Wypraw

Gdy kurier nie dociera

<< < (5/21) > >>

Progan:
//Save the game.

- Niestety, śpieszy mi się, a kuc nie udźwignie dwóch osób na raz. Jak tylko załatwię swoje sprawy, to powiadomię strażników miejskich, że obywatel jest poza miastem i ma problem z dotarciem do domu. Wybacz mi, bywaj! - rzekł Progan i pognał konia.

Canis:
//Nie ma takiej opcji ;)

- Trudno... wszyscy zagonieni a nie ma jak pomóc biednemu starcowi. - Powiedział zawiedziony widząc ciebie odjeżdżającego.

Progan:
//Mam moralniaka. ;[


Progan po kilku minutach szybkiej jazdy odetchnął, wyrzuty sumienia ustąpiły
- Uff...

Canis:
Starszy mężczyzna po kilku minutach nie był w stanie utrzymać równowagi. padł na kolana ciężko dysząc i sapiąc. Po chwili nie był w stanie utrzymać się na kolanach ani rękach. padł na twarz i skonał z wycieńczenia.


Gdy twoje wyrzuty sumienia ustąpiły, nie ustąpiły przeciwności losu. Przed tobą pojawił się bandyta wraz z trablinem, wyskoczyli z krzaków 5 metrów przed tobą, koń stanął dęba zatrzymując się błyskawicznie.
- No facet... złazisz z konia dajesz kasę i konia... a jak nie to zdechniesz śmiercią bohaterską...

1x Trablin
1x Bandyta

Są w odległości 5 metrów przed tobą.

Progan:
//Jest już ciemno, czy jeszcze nie?

Progan zsiadł z konia. Powoli przełożył lejce przez łeb koni, wyciągnął je w stronę bandyty. Jednocześnie złapał niezauważenie za kij, aby go w odpowiedniej sytuacji użyć.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej