Tereny Valfden > Dział Wypraw

Szukając dowodów - Tańczący z krasnalem III

<< < (10/29) > >>

Canis:
//Według twojego opisu te szmaty są "sposobem" do zabezpieczenia swojego życia przed atakiem. Gdy opisujesz sobie fantazje jak idziesz spać to niezaleznie czy je amsz czy nie czy sie z tym zgadzam czy nie i tak możesz isć spać. w tym wypadku ten środek dla mnie nie istnieje bo nie masz przedmiotu (nawet fabularnego -> zapraszam do tematu na wiki: Pozyskiwanie przedmiotów -> Przedmioty fabularne) który mógłby pełnić taką funkcję. Taki przedmiot możesz nawet samemu stworzyć poprzez stosowny opis i wykorzystanie materiałów i zawrzeć go w statystykach w jakimś miejscu. Mój opis nie uwzględnia tych szmat, które ponoć pokazywałeś więc wiesz... Nie mamy o czym gadać w tym wypadku. Tak uważam przynajmniej, jeżeli się mylę i wprowadzam ciebie w błąd to chętnie cie przeproszę, bo takie akcje gdzie "się czepiam" nie są przyjemnością dla mnie wbrew ogólnemu przekonaniu.

- Ja wykonuję rozkazy przełożonego.

Odpowiedział ci straznik nie zmieniając celu. Strażnicy podjęli się walki na koniach. podczas pierwszego najazdu dwójka ciężkozbrojnych mieczników straży miejskiej straciła konie zabijając dwójkę wojowników zgromadzenia. przed zabiciem koni zostali zrzuceni przez Trabliny z koni. Gremlin dotarł na miejsce by móc strzelić do strażnika tuż za tobą pocisk gremlina odbił się od płytowej zbroi. strażnik zdążył załadować kuszę i zestrzelić gremlina. Rozpoczął ponowne ładowanie kuszy.

1x Wojownik zgromadzenia (2 zabitych przez ciężkozbrojnych mieczników straży miejskiej)
5x Trablin wyposażone w:

Nazwa broni: Sztylet ze stali valfdeńskiej
Rodzaj: sztylet
Typ: jednoręczny
Ostrość: 23
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 0,62kg stali Valfdeńskiej o zasięgu 0,3 metra.

1x Gremlin

20 metrów od ciebie 1 ciężkozbrojny kusznik straży miejskiej. tuż za tobą 10 metrów 1 ciężkozbrojny kusznik straży miejskiej.  25 metrów od ciebie rozgorzała walka 3 strażników miejskich z 6 napastnikami. Wiedziałeś, że to będzie pewne zwycięstwo straży... z tobą czy też bez ciebie...

Adaś:
-Jak rozkaz to rozkaz.-Westchnąłem krzyżując ręce na klatce piersiowej. Może gdybym miał zdolności perswazyjne, to jeszcze pewnie bym go przekonał. Ale że z tym to u mnie była bieda. Więc nie pozostawało mi nic innego jak grzecznie obserwować walkę i czekać na dalszy rozwój wydarzeń.

Canis:
Straż miejska poniosła straty w postaci straty 3 koni, oraz paru bełtów. Nie poniesiono strat w ludziach. Przeciwnicy wzięli i zdechli. Straż miejska zabezpieczyła materiał ze zniszczonego wozu pozostawiając same zwłoki.

Wrócili do ciebie i dowódca w swojej płytowej zbroi poplamiony krwią odezwał się do ciebie podchodząc do twojego konia.

- A ty to kto? Jeśliś nie bandyta to poco żeś tu stał? Jeśli jesteś bandytą, to czemuś im nie pomógł? - powiedział trącając ostrzem miecza twój pistolet skałkowy przy pasie.

Adaś:
-Nazywam się Adamus Roydil, Baron Cervar z łaski króla Isentora oraz prawa ręką nie jakiego Hrabiego Aragorna Tacticusa.-Kulturalnie się przedstawił ignorując trącające mnie ostrze, po czym przedstawiłem szczerą prawdę-Podjąłem się pewnego dość delikatnego zadania, w którym niestety muszę wniknąć w szeregi pewnych bandytów.-Kiedy skończyłem to mówić, spojrzałem spod czoła na strażnika i spytałem-A ja z kim mam przyjemność?

Canis:
Schował ostrze i przedstawił się.
- Jestem Edward z Mirty, strażnik miejski. Bezpieczeństwo jest ważniejsze, niż wasze śledztwa. - Powiedział i gwizdnął na towarzyszy. Udali się w powolną podróż powrotną w kierunku Atusel.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej