Tereny Valfden > Dział Wypraw
Szukając dowodów - Tańczący z krasnalem III
Adaś:
W końcu opuściłem te nie przyjemną grotę, od razu wsiadłem na swojego konia. Nie miałem ochoty zostawać tu dłużej, a droga w sumie do Atusel prowadzi jak w pysk strzelił. Tak więc ruszyłem spokojnym kłusem w kierunku miasta. Miałem nadzieję że księżyc będzie świecił na tyle jasno abym mógł bezpiecznie jechać, a żebym nie musiał się zatrzymywać gdzieś na noc
Canis:
Podróż była długa. przysnąłeś w wyniku nadmiaru cukru we krwi. Obudziłeś się, gdy kuc zajechał do Atusel, a strażnicy cie zatrzymali rozbudzając. Podróż trwała dobre parę godzin, czego nie byłeś świadom.
- Baronie, tak w nocy podróżować? I jeszcze spać? Odważni jesteście.
//Przyspieszyłem to, i tak nie miałeś nic spotkać a już dość dni ci przeleciało ;)
Adaś:
-Ufam swojemu szczęściu.-Odpowiedziałem na pytanie strażnika, gdy mnie tylko obudził. Po czym nie odwarkując się pognałem konia do stajni, aby oddać go i odzyskać resztę moich pieniędzy. A żebym potem mógł bez niczego udać się do mojego zleceniodawcy.
//:Spoko jak chcesz to ze stajni przenieś mnie do zleceniodawcy. Chyba że coś jeszcze planujesz?
Canis:
Stajenny przywitał cię w stajni.
- W czym pomóc?
Adaś:
-Chciałem zwrócić konia, wynajętego na nazwisko Adamus Roydil aep Yarpen ibn Thor
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej