Tereny Valfden > Dział Wypraw

Szukając dowodów - Tańczący z krasnalem III

<< < (24/29) > >>

Canis:


- Poderżnę ci gardło, gdy tylko już padniesz na blat nieprzytomny, szlacziurze. - Powiedział śmiejąc się gburowato.

Barman wyszedł i wrócił po krótkiej chwili. przyniósł po 2 półlitrowe kufle na dwóch drewnianych tacach w każdej z dłoni.

Jedną podał tobie, drugą krasnoludzowi. Krasnolud bez zastanowienia chwycił za pierwszy kufel i duszkiem wypił do dna. skrzywił się niemiłosiernie krztusząc, powiedział coś, lecz było to niezrozumiałe, tak wypaliło mu przełyk. chwycił za drugi kufel i także zaczął go sączyć.

Twoja porcja nie pachniała miodem, jedynie pomarańczami, w smaku przypominała słabego drinka z sokiem pomarańczowym.

Adaś:
-Phi.-Prychnąłem na słowa krasnala, nie miałem zamiaru wdawać się z nim w dłuższą dyskusję. W końcu po co by mi to było?
Kiedy przede mną pojawił się kufel, powoli nie śpiesząc się wziąłem go chwyciłem. W między czasie usłyszałem krztuszenie krasnala, co dało mi do myślenia. W szczególności że zazwyczaj tak krztusi się osoba, która nie była przygotowana psychicznie na taką moc trunku, a to by znaczyło że.. od razu powąchałem zaoferowany mi napitek. Który w ogóle nie pachniał miodem, a to znaczyło że najprawdopodobniej barman jednak był po mojej stronie. Tylko dlaczego? Lecz niestety teraz nie miałem zbytnio czasu na rozmyślenia na ten temat.
-Zdrowie pięknej Pani.-Powiedziałem mając na myśli Panią która się znajdowała w tym pomieszczeniu, kiedy tu wszedłem. A  za którą nie miałem aktualnie zbytnio czasu się rozejrzeć.
Kiedy skończył jak że krótki toast, przechyliłem kufel wypijając duszkiem zawartość.

Canis:
Nagle przed oczami śmignął ci nóż cudem omijając twoją twarz.



- Nie waż się więcej zwracać do mnie wstrętny mieszańcu. - Wrzasnęła opierając się jedną dłonią o blat, w drugiej ręce mając już kolejny nóż by w ciebie rzucić.

Krasnolud dopił drugi kufel i było widać, ze trunek go zmagał w żołądku.



- Co żeś tu dolał, ja pierdolę... pffff - sapnął ciężko.

Adaś:
-Patrzcie człowiek chce dobrze, a tu nożem odpłacają. Szkoda.-Rzuciłem w przestrzeń ironicznie się uśmiechając. Po czym wziąłem do ręki drugi kufel i tak jak poprzedni bardzo szybko opróżniłem duszkiem, ignorując co mówi krasnal. Najwyraźniej jego trunki było, bardzo ale to bardzo mocne.  Ale to nie był jeszcze czas na cieszenie się z wygranej, bo w końcu nie wiadomo co tu się jeszcze by mogło zdarzyć. W szczególności biorąc pod uwagę, czy pewna Pani w tym towarzystwie znów nie nabierze ochoty do rzucania nożami.

Canis:
Odłożyliście kufle, a barman odniósł. krasnolud uśmiechał się szyderczo do ciebie, lecz na jego polikach pojawiły się czerwone placki, pokazujące, że dwa trunki doprowadziły go to stanu wstawienia. Na ciebie trunki zadziałały jak wypicie słabego piwka.

Barman po chwili przyniósł kolejną porcję, tym razem poczułeś zapach miodu, który był intensywny. trunek był niezwykle gęsty, co wręcz było dziwne w stosunku do alkoholu jakim był miód pitny podawany w karczmach. Barman spojrzał na ciebie i wykrzywił mordę w geście mocnego trunku, jakby się wykrzywiał czując ogrom alkoholu.

Podał tobie i twojemu przeciwnikowi. Krasnolud uniósł kufel w geście toastu i zaczął pić...

//Twój trunek to czysty, pszczeli, świeży miód. Niezwykle słodki.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej