Tereny Valfden > Dział Wypraw
Przesłuchanie Hoffersona.
Gordian Morii:
- Aha.- powiedziałem chowając pistolet do olstra. Wyszedł drugi. No tak, bo czemu nie. Zaraz przyjdzie trzeci, czwarty i piąty. Szósty przyniesie wino, a siódmy marynowane sardele. Z ósmym prawdopodobnie wpadnie żona, a dziewiąty przyprowadzi dziwki. Dziesiąty wyjdzie spod tego obrotowego stołu, a jedenasty pojawi się znikąd w chmurze dymu. Dwunasty nas zdradzi więc nie przyjdzie. Pójdzie do lasu i tam się powiesi. Tak, to będzie wesoła historia.
- Rozumiem, że zaraz wyjdą następni? A może przez pokój przebiegnie czwórka hobbitów, mag, dwóch wojów krasnolud i elf szukający wulkanu?- powiedziałem, lekko zdziwiony(?) tym co się tutaj dzieje.
Canis:
- Nie no kurwa dość tego! Nie będziecie ze mnie idioty robić w moim własnym domu! - Wrzasnął "pierwszy" Hertling i zaatakował mieczem drugiego hertlinga.
Zaczęli naparzać się mieczykami dwuręcznymi. Zobaczyłeś, ze kobieta wstaje i się dziwnie uśmiecha. Mężczyzna nadal siedział na krześle i chichotał.
Gordian Morii:
-Niech się napieprzają. Którego mam zastrzelić? - zapytałem "gosposi". Po czym zwróciłem się do dziadka. -Chyba, że korzystając z okazji opuścimy ten jakże przyjemny lokal i porozmawiamy gdzieś gdzie dwóch stukniętych wojowników nie będzie sobie chciało oderżnąć łbów.
Canis:
Zaskoczyłeś go tym pytaniem.
- Jestem pod wrażeniem... Nie interesuje cie, który z komisarzy jest na prawdę tym za kogo się podaje? Czy ta dziwka to rzeczywiście gosposia? a ja czy to rzeczywiście ja? Jestem pod wrażeniem. - Powiedział uśmiechając się i wpatrywał w walkę z zaciekawieniem.
Gordian Morii:
-A co mnie to tak naprawdę obchodzi? Powiedziałem Ci, że nie zależy mi na pieniądzach, nie interesuje mnie kim jesteś i co zrobiłeś, ani dlaczego jednak Cię złapali. Ten cały Hertling i tak od samego początku mnie olał i nie podał mi żadnych szczegółów, ani instrukcji tego co mam od Ciebie wyciągnąć, więc uznaje, że wcale go to nie interesuje. Dlatego ponowię pytanie. Co robimy? Idziemy wychodzimy stąd czy nigdy się nie spotkaliśmy i wracam do Efehidon. Bo szczerze nie interesuje mnie kto wygra ten pojedynek. Nie mam zamiaru w nim ingerować. Szkoda chlapać ubranie krwią.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej