Tereny Valfden > Dział Wypraw

Przesłuchanie Hoffersona.

<< < (4/10) > >>

Canis:
- Tak naprawdę przyszedłeś dowiedzieć się po co tu przyszedłeś, mimo że sądzisz że to wiesz - tak na prawdę to nie wiesz. Co zrobisz? Z pewnością będziesz dużo pytał. Z pewnością bardzo się na męczysz sprawiając mi przyjemność. - powiedział i uśmiechnął się szyderczo.

Gordian Morii:
-No tak. Znowu masz rację. Będę dużo pytał. - odparłem i podszedłem do stołu z narzędziami do zadawania bólu. Leżały poukładane bardzo równo, jedno obok drugiego. Kleszcze, szczypce i jakieś inne badziewia, których zastosowania pewnie w życiu nie poznam. -Słyszałem, że to coś potrafi obciąć palec u nogi wcześniej miażdżąc kość na całej jej długości. - powiedziałem podnosząc jedne z obcęgów. -Zastanawiam się po co? Przecież to barbarzyństwo i niejako pewność, że przesłuchiwany odpowie nam tak, jakbyśmy tego chcieli. Nie uważasz? - dodałem.
-Oczywiście, pytam, bo to przewidziałeś. - powiedziałem po chwili i odłożyłem narzędzie podchodząc teraz do narzędzi medycznych.
-Szczerze to wolę skalpele. Ból praktycznie nie istnieje, szybkie cięcie i puff nie ma palca. - mówiąc to zabrałem jeden ze sobą i podszedłem do przywiązanego.
Złapałem za jedną z jego nóg i przeciąłem wezeł ją krępujący. Potem zrobiłem to z drugą nogą, a na końcu z rękoma. Sadzając go na stole zapytałem
-Zjesz coś? Marnie wyglądasz. A w kuchni widziałem jakieś garnki. Potem zobaczę co Ci jest i jak będziesz chciał to się rozstaniemy, bo jakoś nie mam ochoty na gierki.

Canis:
Na jego twazy widziałeś tylko zadowolenie. Po chwili do piwnicy wszedł Komisarz Georg Hertling. targając osobę, która otworzyła ci drzwi za włosy, cisnął ją na podłogę obok ciebie i dobył swego oburęcznego miecza.

- Co się tu kurwa dzieje! A wy to kurwa kto?! Włamywacze?! W co wy się bawicie zwyrodnialce!

Powiedział. A mężczyzna na krześle pękał ze śmiechu.

Gordian Morii:
-Tak przyszedłem ukraść Ci tego starego. - powiedziałem całkowicie bez emocji wyciągając z olstra przy biodrze załadowany pistolet. Spokój, tylko spokój nas uratuje.
-Szaleju się najadłeś komisarzu czy może za dużo rumu w herbacie? Pół godziny temu wysłałeś mnie tutaj, żeby przesłuchał tego tu o mężczyznę. - powiedziałem wskazując lufą na śmiejącego się starca.
-Twoja gosposia miała otworzyć mi drzwi i wpuścić do piwnicy. Nie? Więc schowaj pan ten miecz i nie rób szumu.

Canis:
- Co ty mi tu będziesz groził w mojej piwnicy chłystku! Wypier...

Nie dokończył tego co mówił, gdyż nagle otworzyły się te same drzwi, którymi zszedł Georg Hertling targając otwierającą ci drzwi kobietę za włosy. W drzwiach stanął identycznie wyglądający i identycznie ubrany Drugi georg Hertling.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej