Tereny Valfden > Dział Wypraw

Liga cieni - cmentarz

<< < (20/30) > >>

Samir:
Samir zatem otworzył kufer. Co prawda z lekkim wahaniem, ale ciekawość zwyciężyła.

Canis:
W kufrze który otworzyłeś były 3 księgi. Ciekawość zmusiła cię do wyjęcia ich i przejrzenia. Oprawione w świńską skórę księgi były opatrzone litym tekstem w nieznanym ci języku. słowa były spisane z góry na dół układając słowa. Nie byłeś w stanie zrozumieć tego dialektu.

Samir:
Samir przejrzał wszystkie księgi, ale nie rozumiał z tego ani słowa. Po raz kolejny pożałował swoich braków w wykształceniu, ale teraz tego nie zmieni. Na wszelki wypadek postanowił zabrać księgi, by Georg mógł je przejrzeć albo zlecić to komuś, kto się na tym zna. Nawet jeśli zawarte w nich informacje okażą się bezwartościowe, mauren wolał nie ryzykować. Następnie zniszczył uderzeniem katany pozostałe kłódki i zabrał się do dalszego przeglądania kufrów.

Canis:
Udało ci się zniszczyć tym samym sposobem, co poprzednią.

pierwszy z tej dwójki kufrów zawierał kolejne wywary, również podpisane w nieznanym ci języku. Otwierając trzeci kufer znalazłeś tylko jeden zapieczętowany list. List był zalakowany czarną pieczęcią z odciśniętym wizerunkiem węża. Lak był podniszczony tak samo pergamin ze względu na upływający czas, lecz wiesz, ze nikt tego listu dotąd nie otwierał. Ponadto w skrzyni było 20 grzywien.

Po chwili usłyszałeś dziwne dźwięki za drzwiami, momentalnie drzwi zostały wyważone i zaczęły wchodzić zombie do pomieszczenia. Dokładnie parka zombie.

2x Zombie

Samir:
Gdy tylko zombie weszły do pomieszczenia, Samir rzucił wszystko, co miał w rękach i zerwał się, podnosząc pochodnię i dobywając miecza. Nie wiedział, co prawda, by zombie szczególnie bały się ognia, ale zawsze to jakaś pomoc. Machnął łuczywem, odpędzając nieumarłych niczym dzikie zwierzęta i cofnął się lekko i ścisnął mocniej rękojeść miecza. Zombie zajęczały, zbliżając się, a wtedy mauren zaatakował, uskakując w bok i rąbiąc wściekle przez bok stworzenia. Korzystał z większego zasięgu, przeorał ciało zombie i natychmiast odskoczył, unikając ataku nieumarłego, po czym zaatakował jeszcze raz. Wymiając atak pazurami ciął mocno prosto w łeb bestii, trafił, ale mithrilowa klinga ugrzęzła, wbita głęboko w czaszkę zombie. Mauren natychmiast odskoczył, rozbrojony, przynajmniej chwilowo i natychmiast dobył katany, stalowe ostrze zaśpiewało cicho. Samir, nie tracąc czasu, ruszył do przodu, chcąc jak najszybciej wykończyć wroga. Uniknął ataku pazurów, choć od przybliżania się do zombie chciał wymiotować i ciął przez brzuch, natychmiast odchodząc na bok. Nie miał pancerza, wolał nie ryzykować ugryzienia. Z rany nieumarłego polała się dziwaczna, cuchnąca posoka, a zombie zastękało i ruszyło do ataku. Na to mauren liczył, poczekał chwilę i wywinął się piruetem, przemieszczając się za plecy nieumarłego. Wtedy ciął zdecydowanie, niszcząc fragment czaszki i odsłaniając mózg i odwrócił chwyt, wbijając ostrze prosto w mózg. Klinga katany gładko przebiła miękką tkankę, a Samir obrócił ostrze, jeszcze bardziej uszkadzając potwora.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej