Tereny Valfden > Dział Wypraw
Liga cieni - cmentarz
Canis:
- Oj panocku... no mamy naszego łowczego, a jakże! Ino panocku go tu nie raczysz. Zejdzie na cmentarz i skręci zeń w lewo, tom rudera ze mucha nie siondzie, tom też ten jegomościk je. Russel sie zwie! He ale żem rymnoł! Hehe! - A wraz za nim krasnal odźwierny parsknął śmiechem plując ci na plecy niechcący.
Samir:
- Dzięki ci... panocku - wycedził mauren i wyszedł z karczmy dokładnie tą samą drogą, którą wszedł. Zaraz po zamknięciu wytarł ze wstrętem plecy, które sowicie ochrzcił krasnolud z karczmy i ruszył w stronę cmentarza, mając w pamięci, że trzeba skręcić w lewo, by dotrzeć do myśliwego.
Canis:
Tylko gdzie jest cmentarz... Pomyślałeś widząc, że nigdzie w pobliżu nie było takiego miejsca, ani kaplicy czy kościoła.
//Jeżeli wiesz gdzie jest, a powinieneś, opisz konkretnie jak i gdzie idziesz, gdzie się kierujesz itd...
Samir:
Samir pojął, że nieco zbyt szybko opuścił karczmę i zupełnie nie wiedział, w którą stronę się udać. Kurwa..., pomyślał mauren, ale stwierdził, że spróbuje poradzić sobie sam. Szybko wykluczył drogę, którą przybył i rozglądał się za innymi ścieżkami, które prowadziły poza obręb zabudowań. A konkretniej, szukał tej, która prowadziłaby w stronę lasu, gdyż Samir pamiętał, że właśnie tam jest cmentarz.
Canis:
Droga na północ prowadziła bezpośrednio w las, gęsty ciemny las. Było to ciekawe zjawisko, stare pousychane drzewa, korony ciągnące się na całej szerokości drogi, połączone i splątane korony tworzące istne sklepienie. Było to z pewnością mroczne miejsce, które odstraszało wszelkich przechodniów.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej