Tereny Valfden > Dział Wypraw
Jak konie w galopie II
Kuhin Acker:
- Chcę zobaczyć to miejsce.
Funeris Venatio:
Dotarli na miejsce po kilku dłuższych minutach marszu. Nekker ręką wskazał miejsce pożaru, oddalone o kilkaset metrów w linii prostej. Weszli do budynku, konie zarżały na ich widok. W środku było kilku ludzi, którzy zajmowali się swoimi codziennymi sprawami. Ktoś dokładał owsa do koryt, ktoś coś naprawiał, inna osoba czyściła jeden z boksów. Ktoś z tyłu cichutko zakaszlał. Rycerz zaprowadził rekruta do konkretnego miejsca i wskazał właściwe dwa boksy. Poza śladami krwi nie było widać nic niezwykłego. Trochę siana, trochę łajna, boks jak boks.
Kuhin Acker:
Wprawdzie Kuhin nie znał się na tym za bardzo i nie wiedział czego ma szukać, jednak zaczął lustrować dokładnie pomieszczenie. ÂŚlady na pewno zostały nieźle zadeptane, jednak w razie czego dokładnie przeszukał ziemię centymetr po centymetrze. Następnie zaczął szukać śladów coraz wyżej, aż doszedł do stropu. Następnie podszedł do Nekkera i się go zapytał - Rozmawiałeś z ludźmi którzy byli w pobliżu tego miejsca, gdy zdarzenie miało miejsce? Jeżeli nie to musimy to zrobić. Może ktoś widział sprawców, lub coś co mogłoby nas do nich doprowadzić.
Funeris Venatio:
- Tak, to ta piątka, która się tutaj kręci. Nie widzieli nikogo, bo sami wybiegli w miarę od razu do pożaru. Pomagali go gasić, żeby nie rozprzestrzenił się dalej, nie było ich kilka, może kilkanaście minut. Trudno powiedzieć, czas wtedy leci jakoś inaczej. Gdy wrócili, wszyscy jednocześnie, zastali to tak, jak Ci opowiedziałem. ÂŻadnych śladów, a ludzi wokół biegał sporo, w końcu szalał pożar. Szybko zagaszony, ale jednak pożar. Tyle osób przy tym było, że prześlizgnąć można było się bez większego problemu.
Któryś z tyłu znowu zakaszlał, nieco głośniej.
- Jeden nawet się jakimś cudem przeziębił. - Nekker powiedział to z lekkim rozbawieniem.
Kuhin Acker:
-Cóż... W takim razie nie mam pomysłu co możemy zrobić... Jak myślisz? Kto kto to zrobił wiedział dla kogo te konie są przeznaczone?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej