Tereny Valfden > Dział Wypraw

Ryk poruszający niebem i ziemią

<< < (14/15) > >>

Nawaar:
- Wracajmy dzisiaj dość już zrobiliśmy, a mam jeszcze kilka pytań do Ciebie, ale to już w domku obgadamy i oczywiście nie zapomniałem o tym, że stawiam, ale nie wiem dokładnie co lubisz z alkoholi oczywiście?.

Canis:
- No jak to co... słodki ze mnie jaszczur, oczywiście miód... - mówił jaszczur lecz przerwało wam głośne zawołanie za waszymi plecami.

- E kurwie syny! Gdzie sie plątacie gdzie was nie chcą?! Czas wam dać nauczkę.

Wrzasnął wojownik zgromadzenia z wyciągniętym mieczem. tuż za nim stały 4 trabliny chichoczących z sytuacji i własnej przewagi.

- Już po was!

Wrzasnął wojownik i wydał rozkaz do ataku. Trabliny rzuciły się w waszym kierunku do ataku.  biegli równomiernie blisko skupieni. Jaszczur wiedział jak się nimi prędko zająć.
- Zniknij... daleko odejdź...

Powiedział gdy wbił sobie pod skórę w dłoni sztylet, a krew trysnęła oficie wydobywając cały 1 litr własnej krwi. Jaszczur przy pomocy hemoglobinezy zaczął tworzyć z krwi barierę wokół siebie cieniutką na milimetr, i tworzyć z niej swoisty walec. Jednocześnie szykował się do wygenerowania potężnego zaklęcia, na które potrzebował więcej mocy niż pozwalał mu ten moment. Koncentrował się magazynując w ciele dodatkową moc. Krew wytworzyła już walec wokół ciała.

Przeciwnicy są w odległości 30 metrów. pędza bezpośrednio na jaszczura i Nathaniela.

1x Wojownik zgromadzenia
4x Trablin

Zaklęcie Krwawe ostrza w przygotowaniu.

Nawaar:
- Czas spadać. Powiedział do siebie i oddalił się na odległość 40 metrów od Salazara. Elf ciekawy był, co teraz szykuje, bo pewnie nie wiele jeszcze widział.

Canis:
Jaszczur przesyłał moc magiczną dalej do wytworzonej barierki. po chwili, gdy przeciwnicy znacznie zbliżyli się do niego wypowiedział formułę zaklęcia inicjując serię dalszych wydarzeń.
- Arashiz uruesh isash ilishesh iposh izihu!

Energia magiczna błyskawicznie zaczęła oddziaływać na krew zmieniając strukturę powstałej bariery, tworząc z krwi długie ostre i niezwykle wytrzymałe szpile, dokładnie 8 tysięcy szpil z krwi o średnicy 1 centymetra i długości 25 centymetrów. Gdy przeciwnicy byli w zasięgu 10 metrów Salazar rozrzut dłońmi inicjując akcję, jaką było rozrzucenie szpil wokół własnego ciała na obszar o średnicy 25 metrów.

Wystrzelone szpile dziurawiły ciała przeciwników na wylot tworząc okrutne rany na ciałach. Wszyscy przeciwnicy zginęli w kałużach z własnej krwi.

Jaszczur po zadanej samemu sobie głębokiej ranie, zawiązał ją płaszczem by zatamować krwawienie. Dzięki umiejętności medyka udało mu sie to zatamować. Zaś znał swoje moce i wiedział, że za 24 godziny nie będzie po ranie śladu.

- Gdzie żeś aż tam pobiegł... mówił wyczerpany jaszczur widząc dalej spierdzielającego elfa, który nie mógł zdążyć oddalić się bardziej niż na 20 metrów... - zbierzemy jeszcze te trofea i szybko znikamy... już się nie nadaję na polowanie dzisiaj...

Nawaar:
- Dobra. Wiesz niby skąd miałem wiedzieć jakiego potężnego czaru użyjesz?. Jesteś pełen niespodzianek i mówisz zagadkami jak pewien znany czarodziej. Elf wrócił do Salazara i zabrał się za sprawdzanie zwłok, a nóż trafi się jeszcze kilka grzywien. - Te twoje czary są makabryczne. Zabijasz przeciwników z wielką skutecznością, a co za tym idzie boli ich to jak diabli. Znakomicie. Nathaniel schlebił jaszczurowi choć pewnie tego nie lubił.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej