Tereny Valfden > Dział Wypraw

Jak konie w galopie

<< < (12/17) > >>

Funeris Venatio:
Bandyta nie miał przy sobie zupełnie nic. Ani złota, ani kosztowności - dosłownie nic wartościowego. Ten drugi tak samo. Strumyk płynął z wolna, szumiał las. Wokół rosły pokrzywy, jakiś grzyb, mnóstwo drzew i krzaków. Nic specjalnego. Rana ramienia tego z przewiązaną ręką była zadana od kłów, nie od miecza.

//Też grałem kiedyś w takie, gdzie na każdą akcję czekało się akceptacją. Chociaż finiszery nie są takie złe. :)
//A nie mówiłem o wyciąganiu miecza w takiej sytuacji, po prostu masz dwie bronie i możesz z nich korzystać. Też mam kiścień przy postaci, ale nie zamierzam z niego często korzystać.

Kuhin Acker:
Rekrut westchnął, wstał i pomodlił się za bandytów do Zartata. Mogli być źli, ale modlitwa za nich nie zaszkodzi. Następnie udał się z powrotem w kierunku kotlinki. Musiał zobaczyć, czy nie ma w okolicy więcej bandziorów. W drodze zastanawiał się nad swoim sumieniem. To byli pierwsi ludzie, których zabiłem. Byli oni źli, ale powinni mieć możliwość odpokutowania swoich win. Co prawda starałem się zadać im jak najmniej bolesną śmierć, ale czy była ona w ogóle konieczna? Drogi Zartacie, czemu nie da się na tym świecie załatwić wszystkich problemów bez walki? Niebawem dotarł do miejsca, w którym zatrzymał się ostatnio. Zaczął nasłuchiwać, w celu przekonania się, czy w kotlince znajdują się jacyś ludzie.

Funeris Venatio:
- Mmmmyyy... yymmmhmmmhhhmmyyymmy... yyyymymyhyyhmymhmhyymmmhhyyy... yyyyyyyymy!!

Kuhin Acker:
Kuhin podniósł głowę mocno zaskoczony. Zmarszczył brwi. A cóż to za dziwne dźwięki? Zaczął rozglądać się po okolicy w celu stwierdzenia źródła tych dziwacznych odgłosów.

Funeris Venatio:
Dźwięki dochodziły z kotlinki.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej