Tereny Valfden > Dział Wypraw
Jak konie w galopie
Kuhin Acker:
Nazwa wyprawy: Jak konie w galopie
Prowadzący wyprawę: Funeris Venatio
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Logiczne myślenie, poprawna polszczyzna
Uczestnicy wyprawy: Kuhin Acker
Kuhin cierpliwie czekał na wyjaśnienia odnośnie swojego zadania.
Funeris Venatio:
Kuhin stał tak i czekał. Czekał, czekał, czekał... Drgnął lekko, ale nadal czekał. Pogrzebał w nosie, podrapał po jajcach, po tyłku. Może miał wszy, kto wie. Czasem się niestety zdarzają. Minęło dokładnie czterdzieści osiem minut od przybycia rekruta do paladyna. Ten tylko czekał.
- No ruszże się wreszcie do tej stajni! - wrzasnął niemalże Gerin.
//Powiem tak, jestem nieco wymagający, przynajmniej w niektórych aspektach. Nie napisałeś absolutnie nic, że dotarłeś do stajni, więc zakładam, że nadal jesteś w Dolnej Strefie, przy Tablicy. Do nikogo też nie zagadałeś, nikogo nie poprosiłeś o drogę, o instrukcje, więc również dlatego zakładam, że jesteś w ostatnio widzianej lokalizacji. Po prostu stoisz i czekasz, tak to wygląda. Uważaj na takie kwiatki, niektórzy mogą to odpuścić/przeoczyć, inni wręcz przeciwnie. Idź i nie grzesz więcej.
Kuhin Acker:
Kuhin zrobił zaskoczoną minę. Widocznie musiał się zamyślić i nie dosłyszał, gdzie ma się udać.
-Idę więc - następnie wyszedł z sali kierując się w kierunku stajni.
// Sorry. Wczoraj już mówiłem, że właśnie tego typu wpadki to moja specjalność...
Funeris Venatio:
Szedł, szedł, aż doszedł. //Hie, hie.// Rekrut doszedł na plac, wokół którego poganiano konie. Tuż obok stała stajnia. Sporych rozmiarów, przykryta dachówką, z mała kuźnią po podkuwania koni, magazynami, spichrzami i wszystkim, czego stajnie takiej organizacji potrzebują. Przed samym budynkiem widział kilku rekrutów, zwykłych chłopców stajennych i pomocników. Dodatkowo jednego paladyna, który wyglądał jakby kogoś wypatrywał, i jednego rycerza, który nie robił dosłownie nic. Siedział, dłubał w zębach chudziutką trzcinką i podśpiewywał wesoło.
Kuhin Acker:
Kuhin nie rozglądając się zbytnio podszedł od razu do rycerza.
-Witaj. Ty jesteś Nekker? Przepraszam za zwłokę, lecz pojawiły się drobne hmm... komplikacje? - Machnął ręką. - Coś w tym stylu. Ponoć masz dla mnie pewne zadanie. Niejaki Gerin z Galii skierował mnie tutaj. Więc jestem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej