Tereny Valfden > Dział Wypraw

Jak konie w galopie

<< < (11/17) > >>

Kuhin Acker:
Po nieudanym ataku, Kuhin znowu obrócił się w kierunku rannego bandyty. Przeklinał siebie w myślach za to, że spartolił sprawę z niesprawnym bandytą! Co więc będzie gdy przyjdzie mu się zmierzyć z tym drugim. A on się już zbliżał. Rekrut musiał się jednak skupić na tym bliższym, który już w niego mierzył. Planował atak na górną część ciała, więc Kuhin zrobił unik poprzez szybkie przykucnięcie. Gdy miecz przeleciał nad jego głową, rekrut wstał i wycelował tamtemu w lewe kolano. Sprawiło to, że jego przeciwnik stracił grunt pod nogami i wyrżnął na plecy. Ponoć leżącego nie powinno się atakować, jednak był to człowiek pozbawiony honoru, więc nie można było go zostawić za plecami. Nawet z rozwalonym kolanem. Dlatego Kuhin podszedł do niego i go dobił. Następnie ustawił się w pozycji bojowej oczekując drugiego bandyty.

1x zdrowy Bandyta pozostał.

Funeris Venatio:
Pozostały przy życiu bandzior podbiegł już do rekruta, lecz zatrzymał się cztery metry do miejsca, w którym tamten stał. Nie chciał atakować z rozpędu, gdyż takiego przeciwnika łatwo wymanewrować. Miał swoje krótkie noże, które mógł świetnie wykorzystać. Atak, cięcie, sztych, blok - wystarczyło uderzyć. Na razie jednak stali, mierząc się wzrokiem.

//Dobiłeś ciosem w głowę, klatkę piersiową, krocze? Też precyzuj. Ale to nie, że się czepiam. Jest to twoja pierwsza wyprawa i pragnę Ci zwrócić uwagę na jak najwięcej szczegółów, które w przyszłości mogą się skończyć ranami na ciele twojej postaci, bądź, w najgorszym wypadku, jej śmiercią. I po drugie - jak wygląda twoja pozycja bojowa? Ręka nisko, wysoko? Przodem, bokiem do przeciwnika? :)
//A propos walk - nawet najbardziej banalny atak ma szansę powodzenia, jeżeli odpowiednio opiszesz jego wykonywanie. Grymas twarzy, oddech, ruch mięśni, jakaś ciekawostka z życia, krótkie wtrącenie historyczne, analiza myśli twoich i przeciwnika - to wszystko można w takim opisie zawrzeć, a różne upiększające kwiatuszki, których z rozwagą i rozmysłem użyjesz, zwiększają tylko szansę na zakatowanie tej przebrzydłej świni, która chce Cię zabić.

Kuhin Acker:
//Sorry, troszkę nie miałem pomysłu jak napisać z tym dobiciem... Kiścień w końcu jest dosyć brutalną bronią, a ja nie chciałem wroga zbyt zmasakrować, więc po prostu napisałem, że go dobiłem.

Kuhin bardzo żałował, że nie ma jeszcze tarczy. Te ciągłe uniki są bardzo męczące. Nie spieszyło mu się z zaatakowaniem tamtego bandziora. Spokojnie zaczął krążyć wokół swojego przeciwnika. Widać było jednak, że i tamten woli nie atakować z rozpędu. Cóż... Szkoda, takich jest najłatwiej unieszkodliwić - pomyślał rekrut. W końcu zaczął zbliżać się do swojego przeciwnika. Tym razem miał niewielką przewagę zasięgu, więc musiał ją dobrze wykorzystać. Dobrze byłoby również unieszkodliwić mu jedną z jego rączek. Najlepiej prawą. - Ten cel również rekrut postanowił zrealizować najpierw. Gdy dystans między przeciwnikami zmalał do około jednego metra, Kuhin nagle przyspieszył, zrobił szybki wypad, zadał cios w prawe ramię przeciwnika, po czym szybko odskoczył, zanim tamten zareagował atakiem swoimi sztyletami. Przeciwnik teraz był osłabiony. Kuhin nie zamierzał się jednak wystawiać, więc postanowił poczekać na reakcję bandziora.

Funeris Venatio:
//Pamiętaj, że masz finiszer. Trzeba było go po prostu zabić.
//A jeżeli kiścień Ci nie pasuje, to masz jeszcze miecz, nie zapominaj. Należy pamiętać, że kiścień to rękojeść, łańcuch i na końcu kula - broń ma zalety, ma też wady/ograniczenia. Nie można nią wykonywać każdego ciosu, który mógłbyś wykonać mieczem, czy toporem.

Gdy dystans się znacząco zmniejszył, czyli wynosił metr, bandyta zaatakował również. Mając do dyspozycji trzydzieści centymetrów sztyletu i zasięg swojego ramienia, bez problemów sięgnął rekruta. Ten w tym samym czasie wykonał atak na prawą rękę bandyty, chociaż sam był praworęczny (//nie ma nigdzie informacji, że jesteś leworęczny, więc zakładam zgodnie z większością populacji//). Atak ten nie miał szans powodzenia, ale kiścień przelatujący przed twarzą przeciwnika zmusił go do cofnięcia się i tym samym sposobem nie zadał ran. Status quo zostało utrzymane, nikt nie ucierpiał, nadal stali przed sobą.

Kuhin Acker:
//Przyzwyczajenie z PBF-ów gdzie jedna walka może się ciągnąć przez kilkanaście postów... A co do tego czy kiścień jest odpowiednią bronią czy nie, to nie ma tutaj większego znaczenia. Trochę idiotycznie wyglądałoby, jakbym wyciągnął miecz tylko po to, by dobić przeciwnika :P

Teraz gdy przeciwnik się cofnął, Kuhin przeszedł do szybkiej ofensywy. Rzucił we wroga kiścieniem. Nie oczekiwał, że ten zrobi mu krzywdę. Chciał go tylko zdekoncentrować. Kiścień poszybował ciut na lewo, więc wróg robił unik w prawo. Jednak o to chodziło Kuhinowi, który już biegł na niego z mieczem w ręku, wbijając go prosto w serce. Miecz wszedł w zbroję gładko, niczym w masło i wyszedł z drugiej strony. Bandycie popłynęła krew z ust. Skonał jednak dopiero przy wyciągnięciu miecza z jego ciała. Rekrut wytarł oręż o trawę, po czym poszedł poszukać swojego kiścienia. Gdy go znalazł, wrócił aby przeszukać zwłoki bandytów.

0x Bandyta

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej