Tereny Valfden > Dział Wypraw

Jak konie w galopie

<< < (13/17) > >>

Kuhin Acker:
Kuhin poczuł zirytowanie. Chyba był dosyć mocno rozdrażniony walką z bandytami, że nie zlokalizował źródła dźwięku od razu. W takim razie do kotlinki! Człowiek ruszył w kierunku wejścia. Wchodził bardzo ostrożnie. Nie był wstanie określić, co dany dźwięk oznacza, więc bardzo uważał na wszelkie niebezpieczeństwa. Swoją drogą, jego żądza przygód już znacząco osłabła. Bardzo ciekawe, jak taka mała potyczka może odmienić poglądy człowieka.

Funeris Venatio:
Obozowisko było niewielkie. Na środku niedawno rozpalone ognisko, z boku jakieś sakwy i dwa worki. Poza tym nic specjalnego - trawa, urąbana brzózka, związany człowiek, porzucony bukłak, jakaś brudna szmata.

Kuhin Acker:
Kuhin od razu gdy tylko zobaczył człowieka, podbiegł do niego i go rozwiązał. -Nic Ci nie jest? Jak się nazywasz? Ja jestem Kuhin Acker. Rekrut Bractwa ÂŚwitu. Nie bój się, przybyłem Ci pomóc.

Funeris Venatio:
- YyyyYyYYYYYYyyymmymhmnhyhyYYYhmhmyhyhyyyy... baną kurwę w żyć! - wsyczał, gdy tylko Kuhin zdjął wyjął mu z ust szmaty, które przeszkadzały mu w mówieniu. I przeklinaniu. Co ci ludzie wszyscy tak?
- John Paul, dzięki za ratunek. Skopali mnie, kurwie syny. Wszystko mnie boli, job twaju mać. Zabiłeś chujów, do kurwy nędzy kopanych?

Kuhin Acker:
-Spokojnie. Na razie nic Ci nie grozi. Proszę nie klnij tyle. To nic nie da. Ilu było bandytów? Na razie zabiłem dwóch. - Kuhin usiadł koło Johna - Czy byłeś na wozie razem z tym kupcem, którego zaatakowali na polanie niedaleko stąd?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej