Tereny Valfden > Dział Wypraw

Jak konie w galopie

<< < (10/17) > >>

Funeris Venatio:
- Stój! Nie ruszaj się! Nie jestem żadnym bandytą! Skąd mam pewność, że ty jesteś rekrutem Bractwa? Nie wyglądasz mi na takiego! Schowaj broń!

Dystans zmniejszył się o mniej więcej metr. Mężczyzna krzyczał całkiem głośno, mocno poddenerwowanym głosem. Miecz znowu powędrował do góry, mierząc w Kuhina. Czas mijał, sytuacja stawała się śmiertelnie napięta.

Kuhin Acker:
-Czyż nie mówiłem Ci, że byłem tam? Wiem, że próbujesz mnie zaciągnąć w pułapkę. I kazałem Ci się zatrzymać. Radzę Ci posłuchać, bo inaczej będę zmuszony użyć tej broni. - Kuhin był coraz bardziej zdenerwowany. Był pewien, że człowiek ten nie był wcale siostrzeńcem tamtego kupca. Nie wspominał o osobach trzecich, natomiast w kotlince wyraźnie było słychać głosy. Raczej wątpliwe, że bandyci postanowili skorzystać z tej samej. Szczególnie, bez wiedzy tego jegomościa.

Funeris Venatio:
Człowiek uśmiechnął się. Krzywo, bardzo nieładnie, niebezpiecznie pewnie. Ruchem głowy wskazał na rekruta, jakby komuś go pokazywał. Cofnął się kilka kroków, nie opuszczając miecza. Za plecami przyszłego zakonnika słychać było szmer listowia i kichnięcie. Uzbrojony w swoje dwa długie noże biegł na niego kolejny, tym razem nie ranny, bandyta.

1x Bandyta, uzbrojony w sztylety, biegnie na Ciebie, jest 31 metrów za twoimi plecami.
1x Bandyta, z bezwładną lewą ręką, uzbrojony w miecz wyciągnięty przed sobą, 7 metrów na wprost.

//Czytaj za każdym razem statystyki z bestiariusza, jakie mają bronie, jakie pancerze, jakie umiejętności. Czasem się może okazać, że nie masz pierwszeństwa ataku, więc trzeba wszystko odpowiednio ocenić.

Kuhin Acker:
Kuhin usłyszał kolejnego bandytę za plecami. Nie miał zbyt dużo czasu. Postanowił zaatakować bliższego siebie. Wprawdzie był ranny, jednak nie należało go lekceważyć. Podbiegł do niego. Gdy tamten chciał go zaatakować zdrową ręką, Kuhin odskoczył w bok, po czym zamachnął się kiścieniem, masakrując bandycie prawą rękę. Następnie zakończył sprawę potężnym zamachem, który trafił tamtego prosto w twarz. Bandzior nie miał szans tego przeżyć. Wszystko zaś trwało ledwie kilka sekund. Rekrut tymczasem szybko się obrócił, czekając aż dobiegnie tutaj koleżka tamtego.

// Jasne. Zawsze sprawdzam wiki jak czegoś nie wiem ;)

Funeris Venatio:
//Polecam pisać w którą stronę odskoczyłeś. Swoje prawo, czy swoje lewo? To jest ważna informacja. Do tego spróbuj sobie zawsze odtworzyć taką walkę w głowie, uzmysłowić jak skraca się dystans w odstępach czasu, kiedy gdzie się znajdujesz, gdzie są twoje kończyny i jakie ciosy możesz nimi wykonać. Nie zawsze to, co opisujemy, jest zgodne z tym, jako to faktycznie mogłoby wyglądać, gdyby zastosować takie ciosy.
//I pisz za każdym razem ilu ich zostało.

Ranny bandzior momentalnie ruszył do przodu, gdy rekrut zaczął biec. Dystans skrócił się szybciej, niż mogło się wydawać więc już po jednym z pierwszych kroków każdego z ludzi, wojownicy znaleźli się tuż przed sobą. Kuhin wykonał unik, nieco niesprecyzowany, więc mniej skuteczny. Na szczęście bandyta był nieco przymroczony bólem i nie trafił tak, jak chciał. Miecz ześlizgnął się po napierśniku, nie czyniąc większej szkody. Stanęli znowu na przeciwko siebie, tym razem to rekrut był z tyłu, bandyta nieco ponad metr przed nim, na zasięg ciosu mieczem. Ten drugi zbliżał się niebezpiecznie szybko.

1x Bandyta, ranny, z bezwładną lewą ręką, robi zamach, by uderzyć mieczem w twoją twarz.
1x Bandyta, zdrowy, biegnie na Ciebie, jest 20 metrów od twojej pozycji.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej