Tereny Valfden > Dział Wypraw

Jak konie w galopie

<< < (6/17) > >>

Funeris Venatio:
W skrzyni nie było absolutnie nic.
Rycerz podjechał z wolna, zatrzymując się kilka metrów bliżej drogi. Podszedł do rekruta, obejrzał pobojowisko i spytał o wnioski, spostrzeżenia, analizę sytuacji.

Kuhin Acker:
- Sytuacja była co najmniej dziwna. Wygląda na to, że ten wóz jechał bez jakiejkolwiek eskorty. Zbyt mało trupów. Napastników było co najmniej dwóch. Inaczej towary pozostałyby na miejscu. I jeszcze ten zwierz. - Kuhin wskazał na Taru -Nietypowa sytuacja. Musiałby zaatakować całą grupę naraz... One tak nie działają. Polują samotnie, więc na pewno był tylko jeden. Nie umiem sobie tego wyobrazić. Jednak jest to nieważne. Musimy zapewnić pochówek tym dwóm. Nie ważne czy byli dobrzy, czy źli. Jakie panują tutaj zwyczaje chowania zmarłych?

Funeris Venatio:
- Zakopiemy ich, to nie podlega dyskusji. Nawet wrogom należy się szacunek. ÂŁap za szpadel, jest pod kozłem wozu.

Nekker przeszedł się po pobojowisku jeszcze raz, zajrzał wszędzie, obejrzał ciała. Lustrował okolicę, analizował, układał w głowie przebieg wydarzeń, próbował odtworzyć akcję. Nie lubił takich zagadek - nie po to starał się o przydział w kwatermistrzostwie, by teraz musieć rozwikływać takie straszliwe sprawy.

- Kilka pytań mam. Te ślady ciągnięcia były tutaj przed twoim przybyciem, nie czołgałeś się tędy od strony lasu? Miecz masz niesplamiony, na kiścieniu widzę jeszcze kawałki sierści, więc to ty zabiłeś to taru. Ale wtedy skąd ślady po mieczu? Dziwne. Pewnie napastnika. I to taru właśnie, nie broniło przypadkiem tego ciała? - wskazał ręką na kupca, mówiąc ostatnie zdanie.

Kuhin Acker:
Kuhin jeszcze raz spojrzał na ślady prowadzące w kierunku lasu. -Nie zwróciłem na nie zbytniej uwagi. Może trzeba by pójść tym śladem, i zobaczyć gdzie prowadzi? A co do Taru, to rzeczywiście wyglądałoby jakby chciało obronić kupca. Jednak uznałem, że to dlatego, iż broniło swojej ofiary. Po za tym musiałem je zabić. Zlekceważone mogłoby być niebezpiecznym przeciwnikiem. To mam iść po szpadel, czy idziemy za tamtym śladem? - wskazał w kierunku lasu.

Funeris Venatio:
- ÂŁap za szpadel, że zacytuję sam siebie.

Nekker w międzyczasie złożył ciała w jedno miejsce, znalazł w trawie miecz tej drugiej postaci, pogryzionej. Wypiął konia z uprzęży, pogładził po chrapach. Ten odszedł kilka kroków dalej i znów skubał trawę. Dziwne końsko, na nic nie reaguje. Zastanawiające.

- Widzi mi się to tak, w następujący sposób. Okolica jest jak najbardziej bezpieczna, często uczęszczana, lecz patrolowana - Bractwo nie może sobie pozwolić na szajki bandytów na tym szlaku. Ten tutaj to pewnie jakiś pojedynczy maruder, na tyle głupi, by dotrzeć w te rejony. Kupiec jechał do lub z Bractwa, zatrzymał się na popas. Gdy był przy swoim wierzchowcu został podstępnie zaatakowany przez tego tam, nożownika, świeć Panie nad jego przeklętą duszą. Taru, które zabiłeś, to wytresowany pies. Jest taki jeden młody, niezwykle obiecujący rekrut, który będzie na dniach pasowany, Funeris Venatio. Poznałem go ostatnio. Również ma taru, szczenię ledwie. Oddał je do kałanek Ventepi na szkolenie. Zabiłeś więc wiernego towarzysza, który bronił ciała swego martwego pana. Możliwe, że biegał gdzieś, nie było go od początku zdarzenia. Najprawdopodobniej wrócił szybko i zagryzł napastnika, samemu odnosząc poważne rany. Stąd te rany od miecza na jego cielsku i rozszarpana szyja u tego jegomościa. ÂŚlady w las sprawdzimy, ale najpierw wykop mogiłę. Hmm, pewnie było tak jak mówię. Masz jakieś sugestie co do teorii? W którymś momencie się nie zgadzasz?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej