Tereny Valfden > Dział Wypraw

Jak konie w galopie

<< < (5/17) > >>

Kuhin Acker:
Kuhin zaklął w myślach. Wyglądało na to, że wóz został porzucony. Albo raczej zaatakowany. Oba te zjawiska nie tłumaczą jednak faktu, dlaczego ten koń dalej stoi przy tym wozie i jest taki spokojny. Jednak rekrut musiał sprawdzić co znajduje się w trawie obok wozu. Dlatego ostrożnie wyszedł z lasu i podszedł do wozu. Od czasu do czasu zaglądał na niesprawdzony przez niego fragment lasu, czy nic się tam nie kryje.

Funeris Venatio:
Na początku wszystko wydawało się w jak najlepszym porządku, względnie. Gdy rekrut podszedł bliżej ujrzał przykry widok. Kupiec, gdyż na to wskazywał jego ubiór i charakterystyczna czapka ze znakiem gildii, właśnie zbierał się do odpięcia konia i dania mu chwili wytchnienia, gdy został podstępnie zaatakowany od tyłu. ÂŚwiadczyło o tym to, że miał w plecy wbity długi nóż, którego nikt z niego nie wyciągnął. Elf, gdyż był to przedstawiciel tego gatunku, leżał martwy na brzuchu. W stronę lasu było widać wgniecenia na trawie, jakby kogoś lub coś ciągnięto. Nieco dalej, tuż przy tylnej osi wozu, rekrut dostrzegł drugie ciało. Należało do jakiegoś mężczyzny, człowieka. Ten miał podbite oko i świeżo wybity ząb. Nie zginął jednak od ostrzy, gdyż na jego szyi i całej prawej ręce widać było ślady kłów jakiegoś zwierzęcia. Krótki miecz zmarłego leżał półtorej metra dalej w trawie, lekko ubrudzony krwią na brzeszczocie. Wtem rozległo się ciche szczeknięcie i warknięcie. Spod wozu, zza skrzyni, która miała ułamany zamek, wylazło zwierzę. Psowaty, o jasnej sierści z czarnymi plamami, stanął między tobą a martwym kupcem. Taru było ranne, prawa łapa była przesiąknięta krwią, pies ledwo na nią stawał. Na piersi zwierzęcia jątrzyła się następna szrama, sporo większa, utrudniała oddychanie.

//1x Ranne Taru Stoi 3 metry przed Tobą, między Tobą a kupcem, jeszcze nie atakuje, ale groźne warczy i przysuwa się powoli, by bronić martwego ciała. Zaatakuje, gdy uciekniesz.

Kuhin Acker:
Dziwna sprawa. Czyżby los tak szybko zemścił się na zabójcy? Kuhin wyciągnął swój kiścień. Taru było ranne, więc nie powinno być zbyt trudnym przeciwnikiem. Zakręcił swoją bronią na próbę. Miała to być jego pierwsza prawdziwa walka tym typem oręża. Zamarkował atak, chcąc zmusić zwierzę do szarży. Rekrut ustawił się bokiem do zwierzęcia. Gdy Taru rozpoczęło swój kulawy bieg, Kuhin rozhuśtał swój kiścień. Zaraz po wejściu w zasięg obuchu, zwierzę dostało potężny cios w bok czaszki. Nie było to zbyt trudne biorąc pod uwagę fakt, że zwierzę musiało biec dosyć wolno. Po zadanym ciosie zginęło na miejscu. Kuhin natomiast podbiegł do ofiar sprawdzając, czy któraś z nich żyje.

Funeris Venatio:
Nie żyła żadna. Zarówno kupiec, jak i ten drugi, mieli przetrząśnięte kieszenie, puste sakiewki. Jeden zmarł od pchnięcia nożem, drugi od przegryzienia aorty.

Kuhin Acker:
Kuhin machnął ręką do rycerza, który został przy wozie, aby ten podjechał tutaj. Może zauważy. Sam natomiast sprawdził skrzynię, zobaczył czy są na niej jakieś symbole, a następnie zajrzał do środka.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej