Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kill dem oll!
DarkModders:
Szeklan przełknął dość duży kawałek dziczyzny i powiedział do krasnoluda:
-To dobrze że mamy wyśmienitych wojowników- powiedziałem do Kharima lejąc do kubka wódke stojącą na stole. -Nie mam pewności czy mój toporek sprawdzi sie w koloni- powiedziałem po czym napiłem sie z kubka wódki
Nawaar:
- Przekonamy się. Odpowiedział do jaszczurki i nalał sobie Lucjanowego wina. Miał nadzieję, że ono będzie chociaż lepsze gatunkowo, nie żeli ta wóda. Pociągnął solidy łyk ze swojej szklanicy i stwierdził. - Twoje wino Lucjuszu smakuje lepiej, niż ta wódka. Dobre, ba nawet bardzo dobre wino tu mają, Krasnolud pochwalił lokal i zajadał i popijał dalej.
Gorn Valfranden:
Gorn jako jedyny nie wszedł do karczmy, ponieważ wiedział że większość uważa go za wroga, dlatego przywiązawszy konia do barierki, usiadł na trawię, co jakiś czas żuł trawę i obserwował konia, okolice i inne pierdoły. Po pewnym czasie wszedł do karczmy, bez słowa poszedł pod ścianę dość blisko stołu reszty kompani i przysłuchiwał się ich rozmowie, co jakiś czas zerkając na osoby będące w karczmie.
Funeris Venatio:
- Devristusie... Funeris Venatio, jeżeli mogę - zagadnął do hrabiego, który zasiadał naprzeciwko. -Jak sprawy na Feros, w Opactwie? Słyszałem, że to twoje włości. Problemy z wilkami nasilają się, nie orientujesz się może?
Hagmar:
W trakcie gdy wszyscy jedli naprawdę wielkiego dzika i pili wszystko czym oberża stała do karczmy wszedł krasnolud wraz z 5 ludźmi. Wszyscy nosili liche żelazne kolczugi i niebieskie płaszcze z czarnym krukiem.
- Aragorn kurwo! Kope lat przyjacielu. Zagadał krasnolud przysuwając sobie zydel bliżej ławy.
- Yarpen. Vivat Carco Torronor.
- Nihil est victoria dulcis bracie. Dracon i krasnolud uścisnęli sobie prawice, jak starzy druhowie i weterani licznych wojen.
- Poznajcie Yarpena aep Thora, mojego druha i wieloletniego przyjaciela. On i jego skromny oddział zapewnią nam wsparcie. Oznajmił reszcie kompanii.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej