Tereny Valfden > Dział Wypraw

Kill dem oll!

<< < (17/108) > >>

Nawaar:
- Tak też myślałem, że będziemy przechodzić, przez bańkę. Już sam nie wiem, który to z kolei raz tam będę, ale było tego trochę. Ciekaw jestem ile nowych paskudnych stworów się tam szlaja?.

DarkModders:
-Na pewno sporo Kharimie. Kolonia sama w sobie przyprawia mnie o dreszcze

Funeris Venatio:
Zasiedli za długim, nieco zbyt wąskim stołem. Nieco zbyt wąskim jak dla wysokiego, postawnego mężczyzny. Karczma usytuowana była na szlaku, który głównie odwiedzają krasnoludy, więc nie ma się czemu specjalnie dziwić, że stół nieco węższy, bo ramiona klientów raczej krótsze. Ale na szczęście dzik, co by nie mówić o gospodarzach, czy klientach, był nad wyraz okazały. Funeris dopiero teraz zdał sobie sprawę, że mimo iż już jakiś czas przebywa w królestwie, to jeszcze ani razu nie tknął dziczyzny. Drób, który już dawno mu się przejadł, był szeroko serwowany w stolicy, gdzie najczęściej przebywał. W Bractwie ÂŚwitu karmili świetnie, ale to chyba nie był dzik. Przynajmniej nie tak, tak aromatycznie przyprawiony i soczyście polany piwem. Jęczmiennym, na miłość Zartata! Jęczmiennym! Ciemne mięso, ciemne piwo, nutka karmelowa, przyprawy, zioła... Ależ się człowiek może rozmarzyć!
- Jeżeli mogę, kufel tego zacnego, którym dzika polano - zwrócił się do dziewczyny, która latała między stolikami. - Porteris Imperialis, jak mawialiśmy w naszych stronach...

//Ja tam mam akurat nadzieję, że nie będzie taka zwykła siekanka...

DarkModders:
Szeklan zaczął kroić dziczyznę po czym wziął wielki kawałek na swój talerz. Pieczeń pachniała wybornie. Szeklan spojrzał na całą kompanie. Wszyscy zajadali się dzikiem do syta. Karczma była niewielka jak na zajazd. Szeklan sięgnął do swojego plecaka po kilka monet i zawołał na dziewczyne za barem:

-Podaj najprzedniejszą wódke jaką macie

Po czym zająłem się swoim kawałkiem dzika

Nawaar:
Krasnolud tak jak wszyscy zaczął zajadać się dzikiem, który w szybkim tępię się kurczył. Nie sądził jednak, że wszyscy będą aż tak głodni, więc dorwał się do uda dzika i gryzł kawałek, po kawałku oczywiście nie zapomniał o żuciu i połykaniu, żeby się nie udławić również popijał to wódeczką, ale ta nie była z byt mocna. Jednocześnie odpowiedział na zmartwienie jaszczura. - Dobrze wiedziałeś, że będziemy iść do koloni, a teraz masz obawy?. Dziwne to trochę, ale nie martw się jest z nami kilka dobrze wyszkolonych wojowników i magów.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej