Tereny Valfden > Dział Wypraw

Kill dem oll!

<< < (16/108) > >>

Lucjan Vilfild:
Lucjan tymczasem odprowadził wierzchowca do stajni, odprawił nieco zdziwionego stajennego i sam zajął się zwierzęciem tak jak należało. Gdy już oczyścił go ze wszystkiego co zdołało przylepić się do niego w czasie podróży, nakarmił i napoił, wyszedł na zewnątrz. Spostrzegłszy beczkę z deszczówką podwinął rękawy i umył ręce, coby ich nie czuć było stajnią, koniem, lub czymś z tym związanym. Dopiero wówczas wszedł do karczmy by dołączyć do pozostałych. Wnętrze było całkiem bogate, widać właścicielom dobrze się powodziło. Vilfild był tutaj pierwszy raz, ale spoglądając dyskretnie na krasnoludów chroniących przybytek wierzył, że jest to jedna z najbezpieczniejszych karczem na trakcie. Mało prawdopodobne by ktoś tutaj wparował do nich z bronią przy posiłku, co już kiedyś mu się przytrafiło. Po drodze do stołu wychwycił z tłumu kelnerkę. Wysoka dziewczyna usługująca gościom wbrew wszystkim prawom natury nie była córką karczmarza, bo ten okazał się krasnoludem. Poprosił ją o wino.
-Bierzecie coś?
Zapytał siedzących przy stole towarzyszy podróży.

Hagmar:
- Owszem Kharimie, Devristus jest potężnym magiem. Silniejszym ode mnie ale są pewne granice etyczne których ja nie przekroczę. Ale jednocześnie szanuję jego wybór. Powieddział siadając obok na ławie. - Poczekamy tu na Yarpena i jego ludzi. Dzika, bo trochę tu zabawimy.

//Jeśli oczekujecie zwykłej sieczki to źle trafiliście ;p

Nawaar:
- Ciekawe rzeczy mówisz Aragornie, nie którzy zrobią wszystko żeby osiągnąć większą moc. Nawet są wstanie zabić bogu ducha winnych ludzi i innych istot. Oczywiście krasnolud nie wiedział, co miał na myśli Aragorn mówiąc, o pewnych granicach etycznych. Jedynie, co mógł zrobić to się ich, tylko domyślać, ale kiedy usłyszał o jedzeniu mógł myśleć, tylko o tym. - Soczystego dzika nigdy nie odmawiam i z chęcią napiję się czegokolwiek.


// Myślałem, że ktoś zaraz wparuje z pistoletami w ręku, a tu lipa :(

Lucjan Vilfild:
-Stół numer pięć, dzik raz.
Złożył zamówienie i przysiadł się do reszty.
-Właściwie to jak wejdziemy do tego siedliska demonów i innych paskud? Jedziemy do portalu w stolicy, czy zwyczajnie przejdziemy przez barierę?
Zapytał zmieniając temat na przyjemniejszy.



//Rozumiem w takim razie, że będzie niezwykła sieczka.  \m/

Hagmar:
- Przejedziemy, nie chcę zwracać zbytniej uwagi, Bobry i inne ścierwa obserwują zapewne portal

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej