Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kill dem oll!
Hagmar:
Jeszcze w stajni Aragorn odpowiedział Devristusowi.
- Nie chodzi o pieniądze Dev, wiesz o co mi chodzi...
Kompania jechała sobie spokojnie.
Nawaar:
Krasnolud delikatnie dotknął kuca w bok, a ten zrozumiał jego żądanie i ruszył powoli do przodu. Rytm w jakim odbijały się kopyta mogły zahipnotyzować. Dlatego Kharim kołysał się siedząc na koniu i rozglądał się, po okolicy i tak wiedział, że nikt z nim nie pogada, więc milczał.
Funeris Venatio:
//Nikomu nie chce się gadać, nie oszukujmy się. Jeżeli nie masz tutaj nic zaplanowanego, to lećmy dalej.
Hagmar:
//Dojedźcie tutaj http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Karczma_%22Pod_kozim_kopytem%22 ja ide spać
Funeris Venatio:
Tego dnia już nikt nie miał ochoty na żadne pogawędki. Podróż przebiegała leniwie, wszyscy rytmicznie kołysali się w siodłach, oglądali okolicę, mierzyli się wzrokiem. Kharim sprawdzał Devristusa i miał baczenie na Gorna. Gorn miał baczenie na wszystkich, bo mało kto go w tym towarzystwie lubił. Devristus wydawał się mieć jakiś lekki, bądź wcale nie lekki, zatarg z Aragornem, który z kolei planował chyba kogoś zabić. Trudno było powiedzieć, ale minę miał nietęgą. Lucjan jechał z boku, udając, że go nie ma - i dobrze, jeszcze ktoś by do niego zagadnął, o zgrozo! Szeklana jakby nie było, wydawał się nieobecny.
Po bliżej nieokreślonym czasie cała kolorowa grupa, jadąc cały czas głównym szlakiem handlowym z i do Ekkerund, dotarła do następnej, większej gospody.
Szyld wymalowany na desce nad "bramą" wjazdową informował, że są w karczmie "Pod kozim kopytem".
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej